Każdej doby na drogach naszego regionu notowanych jest ok. 60-80 kolizji. To są jednak oficjalne dane i dotyczą zdarzeń obsługiwanych przez policję. Do tego dochodzą te, gdzie uczestnicy postanowili porozumieć się spisując oświadczenie. Nie ma w tym nic złego, ba nawet niejednokrotnie funkcjonariusze drogówki sami proponują tego typu rozwiązanie w sytuacjach, gdy nie ma osób poszkodowanych a wina sprawcy jest bezsprzeczna.
Ma to bowiem kilka zalet. Przede wszystkim kierowca, który doprowadził do zdarzenia, unika punktów karnych i mandatu. A mowa tu o kwocie w wysokości co najmniej 1000 złotych. Do tego dochodzi oszczędność czasu. Są bowiem dni, kiedy kolizji jest tak dużo, że funkcjonariusze drogówki nie nadążają z ich obsługiwaniem i wówczas na patrol czekać można nawet kilka godzin.
Spisując jednak oświadczenie niestety wielu kierowców zapomina o dwóch niezwykle ważnych kwestiach. Dotyczą one mianowicie jezdni oraz infrastruktury drogowej. Ta pierwsza musi bowiem być dokładnie uprzątnięta po zdarzeniu. Chodzi o usunięcie z niej wszelkich elementów uszkodzonych pojazdów jak też płynów eksploatacyjnych. W innym przypadku pozostali uczestnicy ruchu są narażani na niebezpieczeństwo.
W Lublinie było wiele przypadków, kiedy na skutek nieuprzątniętej jezdni dochodziło do kolejnych zdarzeń drogowych. Wskazać tu można m.in. ul. Jana Pawła II, gdzie rozlany a następnie rozjeżdżony płyn z chłodnicy sprawił, iż auta ślizgały się jak na lodzie i doszło do następnych dwóch kolizji. Na al. Kraśnickiej kierowca w ostatniej chwili dostrzegł leżący na jezdni kawałek zderzaka, zaczepił o ów element, który odbił się i uderzył w nadjeżdżające z naprzeciwka auto. Podobne zdarzenia można wymieniać długo.
Zgodnie z polskim prawem koszty usuwania szkód spowodowanych wypadkiem drogowym spoczywają na jego sprawcy. Przepisy prawa stanowią również, że za stan nawierzchni drogi odpowiada jej zarządca. To jednak generuje spore koszty, w związku z czym drogowcy natrafiwszy na znajdujące się na jezdni pozostałości po kolizji niejednokrotnie powiadamiają o wszystkim policję. Ta zaś później ściga jej sprawcę. Jeszcze gorzej jest, kiedy na skutek nieuprzątniętej po poprzednim zdarzeniu nawierzchni dojdzie do kolizji czy wypadku. Wówczas jej sprawca może być pociągnięty do odpowiedzialności za spowodowanie kolejnego zdarzenia.
Podobnie ma się sprawa jeżeli chodzi o infrastrukturę drogową. Nie brakuje zdarzeń, kiedy to kierowca straci panowanie nad pojazdem a auto uderzy w bariery czy też znak. Niejednokrotnie wówczas kierujący odjeżdża czy też wzywa lawetę, która zabiera rozbite auto, nie powiadamiając jednak odpowiednich służb.
– Tu mamy do czynienia z sytuacją, kiedy to kierowcy uznają, że przecież nikomu innemu nic się nie stało. Jednak nie zapominajmy, że po takim zdarzeniu bariera musi zostać naprawiona a najczęściej wymieniona na nową, to samo dotyczy znaków drogowych. A to wiąże się niejednokrotnie ze sporymi kosztami. Wówczas zarządca drogi powiadamia policję o ucieczce z miejsca zdarzenia. Wtedy funkcjonariusze po ustaleniu sprawcy pukają do jego drzwi. W takich sytuacjach oprócz odpowiedzialności karnej dochodzi do tego niejednokrotnie regres, czyli obowiązek pokrycia kosztów naprawienia szkody z własnej kieszeni – wyjaśniają nam przedstawiciele lubelskiej firmy „Po Wypadku”, która zajmuje się kompleksową obsługą zdarzeń komunikacyjnych.
Oczywiście nie oznacza to, że do każdej kolizji należy wzywać policję. Usuwając rozbite auta z jezdni należy pamiętać, aby ją dokładnie uprzątnąć.
– Rozumiemy, że kolizje się zdarzają, niemniej należy pamiętać, że każde uszkodzenie mienia gminy wymaga uruchomienia procedury w celu ustalenia sprawcy. Zważywszy na to, że w Lublinie obserwuje nas czujne oko monitoringu, dotarcie do sprawcy jest tylko kwestią czasu – wyjaśniają przedstawiciele Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie.
Dlatego też warto samodzielnie skontaktować się z zarządcą drogi w celu ustalenia sposobu załatwienia tej sprawy. Wówczas ten nie musi wchodzić na drogę sądową a kierowca unika szeregu problemów i przede wszystkim dodatkowych, często sporych kosztów. Tu należy też pamiętać, że każda firma ubezpieczeniowa w przypadku ucieczki z miejsca zdarzenia, to właśnie od sprawcy ściąga wszystkie związane z tym koszty. A te niejednokrotnie potrafią wynieść kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
25 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po kolizji czy wypadku dzwoni się na 112 imię ma znaczenia czy chce ktoś uniknąć mandatu czy punktów. Ważne żeby mieć spokój po tym zdarzeniu w przyszłości. Ja nie uznaję żadnych oświadczeń tylko ma być policja. Auta w leasingu są i są dobrze ubezpieczone jeśli mam pewność że nie z mojej winy to dlaczego mam pisać jakieś oświadczenie,? Dzwonimy na policję i tyle chociaż w nowych autach już same samochody dzwonią bez problemu. A jak ktoś chce się dogadać to znaczy że ma coś na sumieniu. Nie uznaję taryfy ulgowej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oby kiedyś trafiło na ciebie ijako sprawcę,, wtedy zobaczysz jak to jest przyjąć minimum 2500 i 10 punktów karnych. Zmięknie ci rura od razu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
paniczyku w aucie za pożyczone pieniądze – świat nie kończy się na korpo, w której tyrasz, więc nie sądź innych swoją miarą i nie sugeruj, że jak ktoś chce uniknąć niepotrzebnych kosztów, to ma coś do ukrycia…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nieznajomość prawa, nie zwalnia od przestrzenia oraz odpowiedzialności. Takie informacje powinny być również na nauce jazdy… Stwarzanie zagrożenia kojej ym uczestnikom np. przez rozlane płyny jest bardzo niebezpieczne! Ewentualnie posxkodowany może potem założyć sprawę cywilną o odszkodowanie… Odjazd bez posprzątania miejsca wypadku, przegrana w sądzue pedna.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ale jak można przestrzegac prawa nie znając jego zapisów ?
prosze o interpretację
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Zwi” – interpretacja zawiera się w pierwszym zdaniu komentarza, na który zareagowałeś.
Brak znajomości prawa nie zwalnia cię od odpowiedzialności.
I nie ma znaczenia czy są to przepisy Prawo o Ruchu Drogowym, Kodeks Karny, Kodeks Wykroczeń czy szereg innych przepisów z podatkowymi włącznie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jako obywatel RP masz obowiązek znać prawo. Więcej, przebywając na terytorium innego kraju, nawet przejeżdżając, również musisz znać przepisy drogowe, w tym wyposażenie w aucie… Jeżeli oczywiście jesteś dojrzałą osobą, świadomym kierowcą, to nie stanowi to problemu…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To jak uprzątnąć czy zneutralizować rozlane chłodziwo czy olej? Są jakieś środki, proszki?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do rozlanego oleju trzeba zastosować sorbent w postaci sypkiej lub matę. Można kupić w marketach budowlanych. Ale gdzie to później wyrzucić?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szmatą jakąś starą np stare kalesony , wytrzeć co z grubsza a potem przesypać zwykłym suchym piaskiem i to rozprowadzić po całej plamie i ewentualnie potem zmieść do czysta by śladu nie było i ok
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
wiaadereczko z piaskiem i stare kalesony zawsze wozić .
dodatkowe wyposażenie auta
nie wiadomo kiedy się przyda
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No ja uszkodzone w ubiegłym roku barierki spłacam do tej pory. Po trzech miesiącach od zdarzenia przyszło pismo, koszty wyliczyli na 12,700. Dobrze, że na raty udało się rozłożyć.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
to ile ty zarabiasz że 12 zlotych musisz rozkładać na raty? 😀
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kieszonkowe dostaje