W ciągu trzech dni udało się zebrać imponującą kwotę 32 472,79 zł, która zostanie przeznaczona na renowację pierwszego z wielu zapomnianych pomników – nagrobka Haliny Rudnickiej (1896–1925), kobiety wyjątkowej, która w czasie pierwszej niemieckiej okupacji dała początek radzyńskiej edukacji średniej. Mija właśnie sto lat od jej śmierci – symboliczny moment, by przywrócić pamięć o osobie, której życie i działalność odcisnęły trwały ślad w dziejach lokalnej oświaty.
Halina Rudnicka, wychowana w domu, gdzie ceniło się naukę i dobro wspólne, już jako dziewiętnastoletnia nauczycielka podjęła się odważnego zadania stworzenia w Radzyniu czteroklasowego gimnazjum. Przez cztery lata była jego pierwszą dyrektorką, dając młodzieży możliwość nauki w trudnych czasach wojennych. Choć jej życie przerwała choroba, duch jej pracy przetrwał – kontynuacją założonej przez nią szkoły jest dziś I Liceum Ogólnokształcące w Radzyniu Podlaskim.
Kwesta została zorganizowana przez Komitet Społeczny „Ratujemy Zabytkowe Nagrobki w Radzyniu Podlaskim”, w którego składzie znaleźli się: ks. kan. Krzysztof Pawelec, dziekan Dekanatu Radzyńskiego i proboszcz parafii Trójcy Świętej; Robert Mazurek, nauczyciel, regionalista i samorządowiec; Ewa Grodzka, dyrektor I LO; dr Grażyna Dzida, dyrektor ZSP im. Jana Pawła II; Wojciech Kwiatek i Karol Niewęgłowski.
Ogromne podziękowania należą się pięćdziesięciu wolontariuszom, którzy z uśmiechem i otwartym sercem kwestowali przy cmentarnych bramach, tworząc atmosferę wspólnoty i zadumy. Nie zabrakło harcerzy, przedstawicieli instytucji i organizacji, a przede wszystkim ludzi dobrej woli, którzy wrzucając datki do puszek, pokazali, że pamięć i wdzięczność mogą łączyć ponad pokoleniami.
I Radzyńska Kwesta „Ratujemy Zabytkowe Nagrobki” była czymś więcej niż zbiórką pieniędzy. Stała się lekcją historii i patriotyzmu, przypomnieniem, że troska o dawne nagrobki to nie tylko ratowanie kamienia i rzeźby, lecz także wyraz szacunku dla przodków i dojrzałości wspólnoty. Jak podkreślają organizatorzy, „troszcząc się o przeszłość, budujemy więź z naszą małą ojczyzną i przypominamy, że pamięć o zmarłych jest miarą naszego człowieczeństwa”.
Dzięki wspólnemu wysiłkowi radzynian udało się nie tylko zebrać środki na renowację pierwszego zabytkowego nagrobka, ale też rozbudzić w mieszkańcach poczucie dumy z lokalnej historii. To początek pięknej tradycji, która – jak wierzą inicjatorzy – będzie kontynuowana w kolejnych latach. Bo tam, gdzie dba się o pamięć, żywa pozostaje historia.
4 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Poczynając od prezydenta wschodniego sasiada po inicjatywy lokalnych kacyków oraz tak zwanych działaczy wszędzie słychać tylko: dej,dej no dej. A sam zarób i ze swojego dej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Groby, to raczej przeszłość. Wokół kultu ciał jak zwykle króluje ciemnota.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
zostań nawozem, rozrzucimy cię pod uprawę ziemniaka. Chociaż przydasz się na tyle
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeszcze trochę poczekasz. Pokrywka, byłą otwarta? Wszyscy już w niebie, czy wybrali piekło?