Rowerowe Topienie Marzanny rozpoczęło się na Moście Kultury przy ul. Zamojskiej. Tam Radosław Sawicki ze Stowarzyszenia „Rowerowy Lublin” przypomniał, zwłaszcza najmłodszym, jak przed laty witano wiosnę. W wydarzeniu wzięło udział kilkadziesiąt osób, w tym również dzieci.
Po zbiórce uczestnicy wyruszyli ścieżką rowerową w kierunku zalewu w trasę „w poszukiwaniu wiosny”. Po drodze rozstrzygnięto też konkurs na najciekawsze Marzanny. Ich tradycyjne topienie miało już miejsce przy zaporze Zalewu Zemborzyckiego.
Na koniec uczestnicy wydarzenia udali się na BikePark, gdzie zaplanowano ognisko.
8 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Frania mogli wrzucić
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A potem kajakarze sprzątają po nich śmieci. W szkole to zawsze wystarczała butelka denaturatu by zrobić z nią porządek
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po zdjęciach widać, że tylko nieliczni posiadają elektryczne rowery, większość jest napędzana tradycyjnie, dwoma gejami.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Za wrzucanie śmieci do rzeki to chyba jest mandat?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do rzeki wrzucona była tylko wiązka patyków symbolizująca Marzannę. Kukły zrobione przez dzieci zostały zutylizowane. Komentarze o zaśmiecaniu i mandatach trochę nie na miejscu…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
XXX co za chory zepsuty łeb wszystko mu nie pasuje lecz się.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
idź smutny człowieku zgłoś, bo ci się nudzi i musie się przyje…ać do wszystkiego, idź na spacer łeb przewietrz bo piszesz jakbyś był niedotleniony
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Potrójny iksie – w Polsce dużo zależy od tego kto wrzuca śmieci do rzeki.
Jak widać gejarzom wolno.