W środę przed południem na nowy dworzec w Lublinie podjechały wozy straży pożarnej. Były to ćwiczenia podczas których przeprowadzono m.in. próbną ewakuację budynku. Sprawdzana było również prawidłowość działania systemów bezpieczeństwa.
Konieczność wykonania tego typu ćwiczeń wynika również z przepisów. Próbna ewakuacja musi bowiem zostać przeprowadzona w terminie nie dłuższym niż 3 miesiące od dnia rozpoczęcia korzystania z obiektu. Rozporządzenie wskazuje również, że ma być ona realizowana co najmniej raz na rok.
Jak wyjaśnia administrator obiektu, Zarząd Transportu Miejskiego w Lublinie, wszystko funkcjonowało bez zarzutu.



3 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak się ” zapytawywuje ” to przyniesie zyski czy straty, stawiam na to drugie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może niech służby przeprowadzą ćwiczenia z szybkości dojazdu do tego cudu architektury np. w piątek czy niedzielę około godziny 18stej czy 20-stej, kiedy ulice dojazdowe są totalnie zakorkowane na skutek mało rozgarniętego planisty, który w swojej chorej wizji zaprojektował drogi dojazdowe do nowego dworca tak wąskie, że autobusy ledwo się mieszczą na zakrętach, a korki w minutę sięgają przez „wysłupkowaną” Pocztową do Kunickiego a z drugiej strony do ronda przy Targach czy ronda Sportowców. A większość przyjeżdżąjących z kimś lub po kogoś ma „w głębokim poważaniu” podziemny parking, na który nie wjedzie pojazd wyższy niż 1,9m, zwłaszcza że jest tylko jeden wspólny korytarz wjazdowo-wyjazdowy (jak coś takiego dopuściła straż pożarna na etapie projektu to jest zagwozdka dla tęgich głów od bezpieczeństwa).
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nigdy tak nie zrobią, bo by musieli tę „perełkę” prezydenta zamknąć ze względów bezpieczeństwa. Rozwiązanie układu komunikacyjnego do dworca PKP zostało przygotowane na ruch pojazdów z lat 70.