Do wypadku doszło w środę po godzinie 9 w Wisznicach na ulicy Włodawskiej. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie, z którego wynikało, że pojazd typu laweta wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący samochodem marki Mercedes Sprinter z lawetą, tuż za łukiem drogi, z nieustalonych przyczyn zjechał na prawe pobocze. Po tym samochód wjechał do rowu uderzając w przydrożne drzewo. W wyniku zdarzenia ucierpiał 29-latek kierujący pojazdem.
Obywatel Ukrainy z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala. Od 29-latka została pobrana krew na zawartość alkoholu w organizmie. Policjanci ustalają okoliczności tego zdarzenia.
(fot. Policja Biała Podlaska)
6 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przynajmniej dał pracę innemu laweciarzowi. A na poważnie.
Kierującym lawetami (ale także: busami, dostawczakami, itp) przypominam, że pojazdami o masie całkowitej przekraczającej 2,5t na chodniku parkować nie można. Nawet 1 kołem nie można najechać na chodnik.
Dlatego tych kierujących proszę o parkowanie na jezdni. Inni kierowcy (uczestnicy ruchu) są wyrozumiali i to zrozumieją.
Kilka razy prosiłem o artykuł przypominający o zasadach prawidłowego parkowanie – ale chyba się nigdy nie doczekam.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ty nie możesz ja mogę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jechał po leoparda pewnie do Germanii…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Stracił panowanie nad pojazdem, za łukiem drogi… zapomniał do czego służy kierownica ?!
Dobrze, że chociaż trafił w jedno z nielicznych przydrożnych drzew, bo gdzieżby, ach (!), gdzie, by się on biedaczysko zatrzymał jakby tego biednego, a przydrożnego drzewa nie było…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Laweciarze kodeks i zawarte w nim przepisy mają w d… . Liczy się szybki dojazd jako pierwszy do klienta . Tym razem rutyna poniosła lawrciarza do rowu .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Masz rację. Kto pierwszy ten lepszy i kilka stówek za odholowanie na kilka kilometrów. 5 minut gonienie, 30 minut roboty i znowu 5 godzin czekania na kolejnego rozbitka.
Kilka mandatów nauczyłoby poszanowania przepisów. Tylko, że policjanci wolą łapać meneli na rowerach, bo mają pewność, że Ci ich nie nagrają podczas kontroli. Nie uciekną. Nie potrącą.