W poniedziałek do jednego z kantorów na terenie Lublina przyszły dwie kobiety mówiące wschodnim akcentem. Chciały wymienić 2500 dolarów.
Po przekazaniu pieniędzy pracownicy kantoru stwierdziły, że nie chodziło im o wymianę na polską walutę, a jedynie o rozmienienie na drobne nominały.
Oszustki zwróciły więc kasjerce otrzymane pieniądze, podstępnie chowając 3900 złotych. Pracownica kantoru zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa dopiero po przeliczeniu pieniędzy w kasie.
Policjanci z VI komisariatu poszukują sprawców oraz apelują o ostrożność w tego typu sytuacjach.
(fot. pixabay.com)
9 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zawsze tak samo-rozmieniają kasę potem liczą 2 razy chowają dużą część i po sprawie. W sklepie ale w kantorze?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
2500 dolarów i ruski akcent powinny już dawać do myślenia. No to właścicielka miała spory zysk. Swoją drogą jak ona przyjęła zpowrotem gotówkę??
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Od kiedy cyganie mówią wschodnim akcentem ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na biednego nie trafilo! Ha ha
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kantor nie kantuje ani żaden z tzw. koników nigdy Ci nie okantuje – zapamiętaj to sobie na zawsze
za to czasami ktoś ich okantuje bo są uczciwi i przez to tracą czujność
jakby kantowali to nie mieli by po co stać
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kantor, jak sama nazwa wskazuje, jest po to żeby kantować. Na co dzień kantowani są klienci, ale czasem się zdarza że kasjer. Jak to w kantorze, ktoś musi być okantowany…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No no ,myślę że po tym apelu same się zgloszą
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
kogo poszukują , nie widzę ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
i jak tu być tolerancyjnym?