We wtorek, 13 października, przy ul. Skautów w Lublinie odbyło się spotkanie w sprawie podjęcia ostatecznej decyzji dotyczącej budowy miejsc postojowych. Zorganizowała je Rada Dzielnicy Wieniawa. Dokładnie tydzień wcześniej grupa mieszkańców zablokowała prace, sprzeciwiając się wycince drzew.
Inwestycja realizowana jest przez miasto na wniosek Rady Dzielnicy Wieniawa. Ta zaś zaznacza, że działa na liczne prośby mieszkańców, którzy od dawna skarżą się na zbyt małą liczbę miejsc parkingowych. W związku z tym na wyasfaltowanym placu postanowiono stworzyć niewielki parking. Do usunięcia przewidziano jednak sześć drzew: dwa klony, dwa kasztanowce, głóg i jesion. Obwody ich pni, zależnie od gatunku, wynoszą od 40 do 170 cm. Trzy z nich już wycięto.
Dziś na placu zebrało się blisko 50 osób. Atmosfera była niezwykle napięta. Wszystko dlatego, że nie brakuje również mieszkańców, którzy krytykują działania osób, które wstrzymały zaplanowane prace. Mają im za złe, że blokują tak ważną dla wszystkich inwestycję. Wskazywał na to również przewodniczący Zarządu Dzielnicy Wieniawa, Tomasz Makarczuk.
– Chciałbym, aby to jasno wybrzmiało. Wszyscy wskazują, że to mieszkańcy ul. Skautów blokują budowę parkingu. A jest to jedynie grupa mieszkańców. I to niewielka. Nie chcę się wypowiadać za wszystkich, jednak śmiało mogę potwierdzić, że większość osób tu mieszkających czeka na dodatkowe miejsca parkingowe. Co więcej, te kilka drzew nie sprawi różnicy. Zwłaszcza że będą tuż obok posadzone nowe – mówi nam jeden z mieszkańców.
Protestujący podkreślili jednak, że są za budową parkingu, ale nie w takiej formie jak obecnie. Domagali się nawet spisania protokołu ze spotkania, w którym ujęte zostałoby ich stanowisko. Chcą, aby projekt został zmieniony w taki sposób, by nie wycinać żadnego drzewa. Padały też różne propozycje dotyczące tego, jak można rozwiązać ten problem.
Kiedy przedstawiciele Rady Dzielnicy Wieniawa zaproponowali, aby wpisywać się na listę osób popierających budowę parkingu lub będących jej przeciwnikami, pomysł ten nie zyskał akceptacji. Nie spodobała się bowiem forma listy. Domagano się, aby uwzględniono w niej, że poparcie dla inwestycji nie oznacza zgody na wycinkę drzew. Zarzucano również Radzie, że zgodziła się na usunięcie drzew. Jej przewodniczący dementował te słowa, wskazując, że wszystkim zajmował się Zarząd Inwestycji Miejskich, a on sam nie otrzymał projektu do wglądu. O samej wycince dowiedział się natomiast, kiedy już trwała.
Ostatecznie spotkanie nie przyniosło żadnego rezultatu. Pojawiły się propozycje zorganizowania większego zebrania mieszkańców lub wspólnego udania się do Ratusza. Obecnie roboty są bowiem wstrzymane. To zaś stwarza ryzyko, że prace nie zostaną wykonane w tym roku, a środki na budowę parkingu przepadną. Jak jednak zaznaczał Tomasz Makarczuk, zrobi wszystko, aby do tego nie dopuścić.
5 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W mieście bez poważnej komunikacji miejskiej miejsce do „darmowego” (tzn. na nasz, podatników koszt) składowania grata jest dobrem najwyższym. Ideałem są tutaj współczesne osiedla deweloperskie gdzie urzędasy nie zawracają sobie głowy jakimiś drzewami czy przestrzenią publiczną, projektując prawie cały teren między budynkami pod parkingowiska i ulice dojazdowe do nich
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
POLSKA W PIGUŁCE.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Matka bierz łańcuch i przykuwaj się.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie wycinać! Może upadnie samo i kogoś zatłucze.Najlepiej jakiegoś ekowariata.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Znany problem – dla osób ze wschodnich wsi (bo umówmy się, że z żadnych innych wsi do Lublina nie przyjeżdzają) wychowanych w kartoflisku, beton, bruk i cegła to oznaka wielkomiejskości. Dlatego osoby o takiej mentalności popierają betonowanie miast i wycinkę zieleni miejskiej. Nie rozumieją tego, że „w wielkim świecie” najlepsze miejskie miasta do mieszkania są otoczone zielenią.