W minionym tygodniu do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec ul. Okrzei, który zasygnalizował problem związany z nowo powstałymi latarniami w wąwozie pomiędzy ul. Okrzei, ul. Wołyńską a ul. Wilhelma Orlika-Rückemana. Otóż w ramach realizacji budżetu obywatelskiego powstał tam m.in. nowy chodnik, ławki oraz latarnie. Te ostatnie zostały postawione, aby zwiększyć bezpieczeństwo w tym miejscu.
Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że jedna z latarni stanęła centralnie w miejscu, gdzie każdej zimy dziesiątki dzieci zjeżdża na sankach. Słup latarni został zamontowany na dole górki „zjazdowej”. Jak mówi nasz Czytelnik, o wypadek nietrudno, tym bardziej, że dzieci szaleją na śniegu z sankami, wystarczy chwila nieuwagi i tragedia gotowa. Dodaje, że podczas zjazdu z górki są osiągane spore prędkości.
– Kto wtedy odpowie za ewentualny wypadek? Czy nie lepiej było przesunąć latarnie kilka metrów w lewo, tam gdzie jest ławka i postawić ją na linii drzew? – pyta nasz rozmówca.
– Latarnie zostały ustawione wczesną jesienią z inicjatywy i w uzgodnieniu z radą dzielnicy w ramach projektu realizowanego z budżetu obywatelskiego, na który głosowali mieszkańcy. Ich zadaniem jest poprawa bezpieczeństwa w wąwozie po zmroku, dlatego zostały ustawione przy chodniku. Dla dzieci w dalszym ciągu pozostał spory teren otwartej przestrzeni publicznej pozwalający na jazdę na sankach bez ryzyka kolizji z latarnią – poinformowała nas Joanna Bobowska z Biura Prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin.
Po opadach śniegu, w rejonie opisywanej górki, wkrótce pojawią się dzieci. Jedyne, co pozostaje w tym przypadku, to liczyć na to, że nie stanie się żadnemu z nich krzywda po zderzeniu z latarnią.
2017-12-07 19:47:33
(fot. lublin112.pl)



32 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dramat ludzki czytelnika… Nie bede mogl spac martwiac sie o jego dzieci!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To gdzie mają postawić tą latarnię w dąbrowie w lesie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Selekcja naturalna
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jestem mieszkańcem tej okolicy.W czasach mojego dzieciństwa było gęsto od dzieciaków na sankach.Obecnie w najpiękniejsze,zimowe dni można na palcach jednej ręki policzyć saneczkarzy.Jeździłem tam na sankach,moje dziecko też.Nikt nie narzekał.Nie widzę problemu.Ta straszna latarnia stoi w miejscu,gdzie sanki już się właściwie zatrzymują.Ktoś tu szuka dziury w całym.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dziś dzieciaki siedzą w necie a nie walą sankami z góry jak to bywało 20 lat temu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wystarczyło latarnię postawić po drugiej stronie chodnika
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ten oto mieszkaniec powinien raczej zgłosić się na ulicę abramowicka na konsultacje bo ma jakieś lęki…może pomogą jakoś terapia
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
[ SPAM ]
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A co to stoi tam na górce? Latarnia morska, dzwonnica?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wieża (domek) dla jerzyków.
W tej na zdjęciu może gniazdować 36 par tych ptaków.
Tak kiedyś pisali gdy była to inwestycja w ramach budżetu obywatelskiego.
Jeden jerzyk w ciągu doby podobno jest w stanie zjeść ok. 20 tysięcy owadów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy jerzyki zainteresowały się domkiem+ , czy olały temat?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Latarnia przeszkadza ale chodnik, po którym poruszają się piesi to już nie przeszkadza?
Tam już nie dojdzie do nieszczęścia?
Przecież „mieszkaniec” sam napisał, że podczas zjazdu z górki są osiągane spore prędkości.
To może i chodnik zlikwidować?
Dobrze, że nie ma tam ulicy lub torów bo też byłyby do likwidacji.