W czwartek, 18 grudnia, służby ratunkowe zostały zaalarmowane o mężczyźnie w rzece Czerniejówka. Przed godziną 19, na wysokości ul. Wspólnej, natrafiły na niego przypadkowe osoby. Na miejsce skierowano zespół ratownictwa medycznego, straż pożarną oraz policję.
Jak nam przekazano, strażacy wyciągnęli mężczyznę z wody, nie dawał on jednak oznak życia. Ratownicy przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej, nie przyniosła ona jednak rezultatu.
Obecnie policjanci pod nadzorem prokuratora ustalają szczegółowe okoliczności oraz przyczyny jego śmierci. Ustalana jest także tożsamość denata.


3 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ktoś wymyślił te procedury, ale po co tak się znęcać nad strażakami? Od zauważenia denata w wodzie do wezwania służb i do zakończenia akcji wyławiania minęło tyle czasu, że podjęcie resuscytacji krążeniowo – oddechowej na tym nieboszczyku było bezcelowe.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Historia lubi się powtarzać. Może to ten sam mokry przestępca? Idą Święta.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co to za historia ? Chyba nie znam.