We wtorek, 25 listopada, po godzinie 16 do Centrum Powiadamiania Ratunkowego zadzwonił mężczyzna prosząc o pomoc dla swojego psa. Spacerując ul. Figową w Lublinie pupil wbiegł na pobliskie pole. Po chwili utknął w głębokim błocie.
Mężczyzna usiłował dotrzeć do zwierzęcia, jednak okazało się to niemożliwe. W końcu zdecydował się na wezwanie pomocy. Interwencję przekazano do straży pożarnej.
Na miejsce ruszyli strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Nr 4 wskazując, iż „każde życie zasługuje na ratunek”. Jak wyjaśnia nam mł. bryg. Andrzej Szacoń z Komendy Miejskiej PSP w Lublinie, jednak również oni mieli problemy z dotarciem do uwięzionego w błocie psa.
Pomogło dopiero utwardzenie terenu za pomocą drabin. To po nich strażacy dotarli do zwierzęcia i wyciągnęli je z pułapki. Pies cały i zdrowy wrócił do swojego opiekuna.




9 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dziękuję w imieniu pieska.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo strażacy. Pies to najwierniejszy i najmądrzejszy przyjaciel. Człowiek zawiedzie a pies nigdy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Właściciele są niezmiernie wdzięczni za wyciągnięcie psa.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Iraz i Czechu – strażacy na 6!🫡
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szacunek dla nich pełny. Szkoda, że nie każda formacja jest dla obywatela, bo niektóre twierdzą, że obywatel jest dla nich, stąd może szacunek jest jaki jest. Brawo dla strażaków!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy pies był na smyczy czy biegał gdzie chciał ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pieniądze podatników w błoto.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szkoda, że jak trzeba zlikwidować gniazdo szerszeni to życie ludzi w pobliżu nie jest tego warte..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I takich zdarzeń będzie zdecydowanie więcej bo brunatnozielone pseudoekoświry chcą zabagnić niebagatelną część Polski i to akurat na wschodzie.