Do uszkodzenia pojazdu marki Ford stojącego na ul. Kleeberga w Lublinie doszło wczoraj w godzinach pomiędzy 19 a 22:30. W auto stojące na ulicy uderzył nieznany sprawca i odjechał.
Jak widać na zdjęciach pojazd został znacznie uszkodzony. Być może ktoś widział sprawcę zdarzenia lub pojazd, który wjechał w zaparkowanego forda.
Sprawą zajmują się policjanci. Apelujemy do świadków o przekazywanie informacji w tej sprawie do najbliższej jednostki policji lub telefonicznie.

(fot. nadesłane)
32 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
22:00 wracałem i był uszkodzony już.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zemsta
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Od czego jest Policja?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nieumyślnie nic się nie stało.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
być może właścicielka, skojarzyła dopiero po zaparkowaniu, a kolizja była w inny miejscu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nauczy się parkować w garażu 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„utródniał ruch” powiadasz? a to ciekawe…….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jak wyjechal uszkodzony na ulice moze gdzies sa kamery bedzie widac
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
LU i wszystko jasne
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
sześcioprzecinkowy BOT w formie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jestem przekonany że samochód w tym miejscu nie stał. Musiał być przestawiony do zdjęć. Być może pierwotny postój był na zakazie, lub w miejscu w którym utródniał ruch.Wtym miejscu w którym zrobiono zdjęcia nie ma odłamków lamp forda. Co wyczyścił miejsce „zbrodni” właściciel by zdjęcia wyszły ładniej?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Geniuszu. A widzisz zbite lampy w fordzie?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W zderzaku są zbite.
Endrju, to chyba oczywiste, że został przestawiony w bardziej bezpieczne miejsce. Policja na pewno zrobiła odpowiednią dokumentację na miejscu zdarzenia gdzie były jeszcze wszystkie odłamki i jakby było to na zakazie to na pewno właściciel dostałby odpowiedni mandat. A za trzy miesiące zadzwonią do niego, że sprawa umorzona, jak zwykle zresztą.