Spór dotyczy uchwalonej przez Sejm 8 października 2026 roku nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Regulację wypracowano podczas wspólnych prac nad projektami Lewicy i Polski 2050. Poparło ją 400 posłów, 29 zagłosowało przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu.
Nowelizacja zakłada m.in. objęcie piwa zakazem reklamy i promocji, ogólnopolskie ograniczenie sprzedaży alkoholu przeznaczonego do spożycia poza miejscem zakupu w godzinach 22–6 oraz podwyższenie opłat za zezwolenia na sprzedaż. Podstawowe stawki mają wzrosnąć z 525 do 1050 zł oraz z 2100 do 4200 zł. Ustawę przekazano 9 października do rozpatrzenia przez Senat.
Konfederacja akcentuje skutki dla przedsiębiorców
Na tle zmian dotyczących dostępności i promowania alkoholu Pejo podnosi przede wszystkim argumenty gospodarcze. W przedstawionym stanowisku Konfederacja wskazuje na sytuację mniejszych producentów oraz osób, które rozwijają działalność związaną z lokalnymi wyrobami.
– Wraz ze Sławomirem Mentzenem mówimy: dość absurdalnych ustaw! Kiedy trzeba dołożyć przedsiębiorcom zakazów, opłat i obowiązków, nagle w Sejmie znajduje się porozumienie ponad podziałami. Aż 400 posłów głosuje za. My, jako Konfederacja, stoimy po stronie polskich browarów, winnic i ludzi, którzy zainwestowali w nie swoje oszczędności i lata pracy – podkreśla Bartłomiej Pejo.
Parlamentarzysta zwraca uwagę, że kondycja tych firm ma znaczenie również dla ich otoczenia. Wskazuje na miejsca pracy, promocję regionów oraz przychody restauracji, gospodarstw agroturystycznych i innych miejscowych przedsiębiorców korzystających z ruchu turystycznego.
– We Francji czy we Włoszech lokalna winnica to powód do dumy. To tradycja, kultura, biznes i turystyka. Ludzie przyjeżdżają, poznają region, kupują lokalne produkty i zostawiają pieniądze. W wielu krajach ten potencjał potrafi się wykorzystać. A w Polsce? Gdy pasjonaci odbudowują winiarstwo i tworzą coś wartościowego, państwo odpowiada kolejnymi obciążeniami – mówi parlamentarzysta.
Wyjątki dla enoturystyki. Pejo oczekuje jasnych zasad
Uchwalony przez Sejm tekst przewiduje wyjątki dotyczące wydarzeń enokulinarnych oraz komunikacji informacyjno-kulturalnej branży winiarskiej. Dopuszcza pod określonymi warunkami informowanie o wydarzeniach i zapraszanie na degustacje. Komunikacja kierowana do pełnoletnich odbiorców ma być pozbawiona ofert sprzedażowych, zawierać ostrzeżenie o szkodliwości alkoholu, a w kanałach cyfrowych stosować mechanizmy ograniczające dostęp małoletnich.
Zastrzeżenia Pejo dotyczą zatem także przejrzystości tych rozwiązań i ich praktycznego stosowania. W jego ocenie przedsiębiorca powinien móc jednoznacznie ustalić, jak informować o działalności turystycznej gospodarstwa i organizowanych degustacjach.
– Właściciel Winnicy ma przyjmować turystów, a nie zamawiać opinię prawną do każdego zaproszenia. Chcecie rozwoju polskiej wsi? Przestańcie rzucać kłody pod nogi ludziom, którzy w nią inwestują! Polskie browary i winnice zasługują na jasne zasady, szacunek i warunki do rozwoju – podsumowuje Bartłomiej Pejo.
Źródło: Bartłomiej Pejo
3 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… konfa czyli partia sprzeciwu i krytyki, wszystko negować to najłatwiej samemu nic nie robiąc
jeszcze mało mamy alkoholików? codziennie tu czytamy o pijanych kierujących i maltretujących rodziny
530 milionów wypitych tylko małpek rocznie to za mało pośle pejo!?
nigdy nie byli w rządzie i Bogu dzięki nigdy nie będą
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oj tam, najwyżej dostaną dofinansowanie paręnaście baniek, jak perła 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
zaborcy rozpijali naród polski
dziedzic rozpijał chłopów
okupant rozpijał Polaków
za komuny pili wszyscy i dużo
pisiory rozpili młodych dając kasę za free i bez żadnej kontroli
teraz ponoć prawicowa konfa chce by tak było dalej bo pijanymi łatwo rządzić