— Funkcjonariusze zwracają szczególną uwagę na sposób poruszania się kierujących tymi pojazdami, przestrzeganie przepisów ruchu drogowego, a także ich stan trzeźwości — informuje komisarz Piotr Mucha z Komendy Powiatowej Policji w Radzyniu Podlaskim.
Działania mają ograniczyć liczbę zdarzeń z udziałem użytkowników hulajnóg elektrycznych oraz urządzeń transportu osobistego. Chodzi również o poprawę bezpieczeństwa pieszych i pozostałych niechronionych uczestników ruchu drogowego.
Wiek, uprawnienia i obowiązkowy kask
Policjanci przypominają, że z hulajnogi elektrycznej mogą korzystać osoby, które ukończyły 13 lat. Młodsze dzieci mogą jeździć wyłącznie w strefie zamieszkania i pod opieką osoby dorosłej.
Kierujący od 13. do ukończenia 18. roku życia muszą posiadać kartę rowerową albo prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T. Osoby pełnoletnie nie potrzebują dokumentu potwierdzającego uprawnienia do kierowania hulajnogą elektryczną.
Obowiązek używania kasku ochronnego dotyczy kierujących, którzy nie ukończyli 16 lat.
Jedna hulajnoga, jedna osoba
Do jazdy należy korzystać z infrastruktury rowerowej. Jeśli jej nie ma, można poruszać się hulajnogą elektryczną po jezdni, na której dopuszczalna prędkość nie przekracza 30 km/h.
Zabronione jest kierowanie hulajnogą zarówno w stanie nietrzeźwości, jak i po użyciu alkoholu. Na jednym pojeździe może jechać tylko jedna osoba.
— Apelujemy do wszystkich użytkowników hulajnóg i innych urządzeń transportu osobistego o rozwagę, przestrzeganie przepisów i wzajemny szacunek wobec innych uczestników ruchu. Bezpieczeństwo na drodze zależy od nas wszystkich! — podkreśla komisarz Piotr Mucha.
Źródło: Policja Radzyń Podlaski
4 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
1. „Grzechy główne” na drodze, czyli łamanie przepisów
Wielu rowerzystów domaga się pełnego traktowania jako uczestnicy ruchu drogowego, jednocześnie wybiórczo stosując się do obowiązujących zasad.
Ignorowanie sygnalizacji świetlnej: Przejeżdżanie na czerwonym świetle („bo nic nie jedzie”) to jeden z najczęstszych grzechów. Rowerzyści często traktują sygnalizację jak niezobowiązującą sugestię.
Jazda po przejściach dla pieszych (zebrach): Zgodnie z prawem przez „zebrę” rower należy przeprowadzić (chyba że wyznaczony jest przejazd rowerowy). Nagłe wjeżdżanie na pasy z dużą prędkością nie daje kierowcom szans na reakcję.
Brak sygnalizacji manewrów: Skręcanie bez wyraźnego wyciągnięcia ręki to zmora zarówno dla kierowców, jak i innych rowerzystów.
2. Syndrom „świętej krowy” i brak empatii wobec pieszych
Infrastruktura rowerowa często przeplata się z chodnikami. W tych miejscach to pieszy jest najsłabszym ogniwem, o czym cykliści regularnie zapominają.
Terror prędkości na chodnikach: Jazda z prędkością 25–30 km/h tuż obok dzieci, osób starszych czy psów na smyczy jest niedopuszczalna. Pieszy na chodniku ma prawo czuć się w 100% bezpiecznie.
Wymuszanie pierwszeństwa na ciągach pieszo-rowerowych: Omijanie pieszych „na gazetę” (bardzo blisko) lub głośne używanie dzwonka, by rozgonić ludzi na ich własnym terytorium, buduje ogromną niechęć do całego środowiska.
3. Nieprzewidywalność i płynność ruchu miejskiego
Kierowcy samochodów krytykują rowerzystów głównie za zachowania, które uniemożliwiają płynną i bezpieczną jazdę autem.
Jazda ulicą obok pustej drogi rowerowej: Polskie prawo jasno nakazuje korzystanie z drogi dla rowerów, jeśli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym jedzie rowerzysta. Ignorowanie tego i blokowanie pasa ruchu generuje sztuczne korki i frustrację.
Slalom między autami i „martwe strefy”: Wciskanie się między stojące w korku samochody, gwałtowne zjeżdżanie z chodnika na jezdnię i z powrotem sprawia, że rowerzysta staje się niewidoczny w lusterkach bocznych.
4. Grzechy technologiczne i brak wyobraźni
„Smartfonowe zombi” na dwóch kółkach: Jazda z telefonem w ręku lub – co gorsza – z wielkimi słuchawkami nauszniowymi na obu uszach. Taki rowerzysta jest całkowicie odcięty od dźwięków otoczenia (klaksonów, karetek, pisków opon).
Brak oświetlenia (tzw. rowerzyści widma): Jazda po zmroku bez sprawnych świateł z przodu i z tyłu to skrajna nieodpowiedzialność. Czarna sylwetka na nieoświetlonej drodze jest dla kierowcy widoczna często dopiero z odległości kilku metrów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sebastian M. dzisiaj został skazany na 8 lat za 3 trupy.
Z pewnością, gdyby kierował rowerem to by zabił 6 osób i dostałby 16 lat.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przecież dokładnie to samo można napisać w stosunku do samochodzistów. Tylko, że u samochodzisty nie dostrzeżesz np. tak łatwo telefonu w ręce. Skutki niestosowania się do przepisów też są nieporównywalnie inne.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nauczyłeś się kopiować tekst. Brawo.
A teraz mi policz ilu dzisiaj bandyci na rowerach osób zabiją. I porównaj to z samochodzistami.