Nagranie przedstawiające kolczaste zwierzę w okolicach Ostrowa Lubelskiego opublikował portal lubartów24. Na filmie widać, jak jeżozwierz porusza się drogą, a następnie znika w lesie.
Jak wynika z relacji czytelników, nie musi to być jego pierwsza wizyta w tej okolicy. Niektórzy twierdzą, że widzieli podobne zwierzę już wielokrotnie, a nawet w poprzednich latach. Pojawiają się więc przypuszczenia, że może ono pochodzić z prywatnej hodowli.
Na razie nie ma jednak potwierdzenia, skąd zwierzę się tam wzięło ani czy rzeczywiście uciekło z niewoli. Jeżozwierze nie występują naturalnie w Polsce, dlatego ich pojawienie się na wolności jest sytuacją nietypową.
Jeżozwierz jest gryzoniem, którego najbardziej charakterystyczną cechą są długie, ostre kolce pokrywające część ciała. W zależności od gatunku może osiągać znaczne rozmiary, a jego wygląd sprawia, że trudno pomylić go z innym ssakiem.
Jeżozwierze żyją naturalnie w różnych częściach świata, między innymi w Afryce i Azji. Zasiedlają m.in. tereny leśne, zarośla i obszary skaliste. Wiele gatunków prowadzi głównie nocny tryb życia. Żywią się pokarmem roślinnym, takim jak korzenie, bulwy, owoce czy nasiona.
Największą uwagę przyciągają oczywiście ich kolce. To przekształcone włosy, które pełnią funkcję obronną. Wbrew popularnemu przekonaniu jeżozwierz nie potrafi wystrzeliwać nimi w przeciwnika. Kiedy czuje się zagrożony, może nastroszyć kolce i ustawić się tyłem do napastnika, próbując go nimi ugodzić. Kontakt z nimi może być bolesny i prowadzić do poważnych obrażeń.
Dlatego w przypadku spotkania z takim zwierzęciem najlepiej zachować dystans, nie próbować go dotykać ani przepędzać. Jeśli wygląda na zagubione lub znajduje się w miejscu, w którym może stwarzać zagrożenie dla siebie albo innych, warto powiadomić odpowiednie służby.
To nie pierwszy w ostatnim czasie przypadek nietypowego zwierzęcia zauważonego w naszym regionie. Wcześniej informowaliśmy o doniesieniach mieszkańców powiatu biłgorajskiego, którzy na okolicznych polach dostrzegali zwierzę przypominające geparda. Było widywane w kilku miejscowościach, a część osób zdecydowała się powiadomić policję.
Później okazało się, że chodzi o serwala sawannowego. To siedmioletnia samica o imieniu Shira, która uciekła z prywatnej hodowli na terenie gminy Ulanów w powiecie niżańskim na Podkarpaciu. Zwierzę oddaliło się z posesji pod koniec września, a jego właściciel cały czas prowadzi poszukiwania.
Serwal to dziki kot pochodzący z Afryki. Ma smukłą sylwetkę, długie nogi i charakterystyczne cętkowane futro, przez co z daleka może przypominać mniejszego geparda.
Przypadki serwala i jeżozwierza pokazują, że spotkanie z egzotycznym zwierzęciem może zdarzyć się również poza ogrodem zoologicznym czy specjalistyczną hodowlą. W takich sytuacjach najważniejsze jest bezpieczeństwo ludzi i samego zwierzęcia.
Nie należy podchodzić do nieznanego ssaka, próbować go łapać ani osaczać. Nawet jeśli sprawia wrażenie spokojnego, może zareagować nieprzewidywalnie, zwłaszcza gdy jest przestraszony i znajduje się z dala od znanego sobie otoczenia.
2 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To nie te z Łącznej,co ekoświrom pouciekały w podczas kradzieży?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Za Tuska wszystko już jest możliwe