Guz i zmieniona anatomia utrudniały leczenie
Przyczyną problemów pacjentki był guz naciekający na przewód żółciowy. Zmiana uniemożliwiała odpływ żółci do jelit, powodując żółtaczkę. Kobieta opowiada o objawach i decyzji dotyczącej leczenia:
— Do szpitala trafiłam z powodu nagłego zżółknięcia twarzy i oczu. Byłam osłabiona, swędziała mnie skóra. W badaniach wykonanych w KOR wyszła podwyższona bilirubina, co wskazywało na problemy z drogami żółciowymi. Leki wiele nie pomagały, wyniki polepszyły się dopiero po wykonaniu drenażu. Kiedy dowiedziałam się, że potrzebny mi będzie skomplikowany zabieg, zaufałam lekarzom. Wiedziałam, że to ma mi pomóc — mówi 72-letnia pacjentka.
Standardowo do ujścia dróg żółciowych można dotrzeć endoskopem wprowadzanym przez usta, przełyk i żołądek do dwunastnicy. W przypadku tej pacjentki przeszkodą była jednak wcześniejsza operacja bariatryczna. Przebudowany przewód pokarmowy uniemożliwiał przeprowadzenie sprzętu zwykłą drogą.
Rozwiązanie opracowali specjaliści z Klinicznego Oddziału Gastroenterologii, Hepatologii i Chorób Wewnętrznych we współpracy z Klinicznym Oddziałem Chirurgii Ogólnej i Leczenia Żywieniowego USK Nr 4 w Lublinie.
Połączenie dwóch części żołądka
Pod kontrolą ultrasonografii endoskopowej lekarze odnaleźli część żołądka odseparowaną podczas wcześniejszej operacji. Następnie utworzyli połączenie między nią a obecnym, zmniejszonym żołądkiem. Po zagojeniu ten swoisty „most” umożliwił przeprowadzenie kolejnego etapu leczenia.
— W pierwszym etapie tego zabiegu wytworzyliśmy zespolenie żołądkowo-żołądkowe, tak aby móc dostać się do dróg żółciowych. W kolejnym etapie przez wytworzone zespolenie poprowadziliśmy endoskop do dwunastnicy i udrożniliśmy drogi żółciowe samorozprężalną protezą metalową. Tego typu zaawansowane rozwiązanie zastosowaliśmy po raz pierwszy w historii ośrodka — tłumaczy dr n. med. Ryszard Piasecki, lekarz Klinicznego Oddziału Gastroenterologii, Hepatologii i Chorób Wewnętrznych, główny operator podczas obu etapów zabiegu.
Umieszczona w przewodzie żółciowym proteza działa jak rusztowanie: rozszerza zwężenie wywołane przez guz i umożliwia ponowny odpływ żółci. O znaczeniu wybranej metody dla dalszego leczenia pacjentki mówi dr Piasecki:
— Gdybyśmy nie wykonali zespolenia żołądkowo-żołądkowego, pacjentka musiałaby zostać poddana rozległej operacji chirurgicznej w celu udrożnienia dróg żółciowych albo przewlekłemu zewnętrznemu drenażowi dróg żółciowych, który również wiąże się z ryzykiem powikłań. Dzięki współpracy z Klinicznym Oddziałem Chirurgii Ogólnej udało się zastosować metodę, która pozwoliła nam przeprowadzić skuteczne leczenie małoinwazyjne, dające pacjentce szansę na dalsze leczenie onkologiczne — wyjaśnia.

Technika EDGE otwiera nowe możliwości
W pierwszym etapie zabiegu uczestniczył również dr hab. n. med. Witold Zgodziński, profesor Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, kierujący Klinicznym Oddziałem Chirurgii Ogólnej i Leczenia Żywieniowego. Specjalista wyjaśnia, w jakich sytuacjach można wykorzystać zastosowaną technikę.
— U pacjentów po operacjach bariatrycznych z pomostowaniem żołądkowym technika EDGE, polegająca na utworzeniu połączenia kikuta żołądka z odłączoną, nieczynną jego częścią, umożliwia lekarzom bezpieczne wprowadzenie endoskopu do dalszej części żołądka i dwunastnicy. W ten sposób możliwe jest np. leczenie kamicy przewodowej metodą ECPW czy udrożnienie dróg żółciowych zwężonych w przebiegu różnych chorób, w tym nowotworowych, powodujących żółtaczkę mechaniczną. Pacjenci unikają tym samym skomplikowanych operacji czy interwencji przezskórnych, które niosą ze sobą ryzyko poważnych powikłań. Jest to kolejny dowód na to, że zastosowanie nowoczesnych rozwiązań technologicznych w zakresie endoskopii zabiegowej przynosi ogromną korzyść dla coraz szerszej grupy pacjentów — mówi prof. Witold Zgodziński.
Przeprowadzenie takiej procedury wymaga specjalistycznego sprzętu, doświadczenia w zaawansowanej endoskopii oraz współpracy zespołów medycznych. Przy zabiegu pracowali także dr n. med. Janusz Wargocki i lek. Mateusz Kochan oraz zespoły pielęgniarskie i anestezjologiczne.
Prof. dr hab. n. med. Halina Cichoż-Lach, kierująca Klinicznym Oddziałem Gastroenterologii, Hepatologii i Chorób Wewnętrznych USK Nr 4 w Lublinie, wskazuje na perspektywy dalszego wykorzystania tej metody.
— Wykonanie tego zabiegu było możliwe dzięki doskonale wyszkolonemu zespołowi endoskopistów naszego oddziału, którzy od wielu lat wykonują różnego rodzaju procedury z zakresu gastroenterologii, endoskopii górnego i dolnego odcinka przewodu pokarmowego oraz obszaru żółciowo-trzustkowego. Przeprowadzenie po raz pierwszy tak wysokospecjalistycznego zabiegu otwiera nowe możliwości leczenia pacjentów z pominięciem leczenia operacyjnego, co jest niezmiernie istotne, gdyż skraca okres hospitalizacji i rehabilitacji. Myślę, że w przyszłości procedura ta wejdzie do typowego arsenału naszych badań endoskopowych — mówi prof. Halina Cichoż-Lach.
Źródło: USK Nr 4 w Lublinie