Problemy z wyborem wykonawcy i brak podpisanej umowy dotyczącej przebudowy stadionu żużlowego są, według Ekstraligi, powodami interwencji w sprawie lubelskiego obiektu. Ligowa spółka oczekuje od prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka odpowiedzi na pismo dotyczące aktualnej sytuacji.
— Ekstraliga Żużlowa nie wyrazi pozytywnej opinii dotyczącej dopuszczenia stadionu żużlowego przy Al. Zygmuntowskich 5 w Lublinie do rozgrywek PGE Ekstraligi w sezonie 2027 i wyda w tym zakresie rekomendację negatywną. To efekt niedawnych medialnych informacji o problemach z inwestycją — informuje Ekstraliga Żużlowa.
Ekstraliga przypomina wcześniejsze ostrzeżenia
W swoim stanowisku Ekstraliga wskazuje, że już 10 czerwca 2025 roku poinformowała, iż niewyłonienie wykonawcy lub trudności w postępowaniu przetargowym nie będą uznawane za okoliczności usprawiedliwiające brak rozpoczęcia przebudowy stadionu.
Przypomina również, że 2 października 2025 roku miasto otrzymało informację, iż odstępstwo od wymogów infrastrukturalnych przyznane na sezon 2026 będzie ostatnim dotyczącym obecnego obiektu.
Teraz ligowa spółka domaga się jasnej deklaracji dotyczącej zakończenia prac.
— Ekstraliga oczekuje jednoznacznego potwierdzenia, czy Miasto Lublin nadal podtrzymuje deklarowany termin zakończenia inwestycji do 1 czerwca 2028 roku — czytamy w jej stanowisku.
Fulara: przebudowa ma rozpocząć się w 2027 roku
Do stanowiska Ekstraligi odniósł się Tomasz Fulara, zastępca prezydenta Lublina ds. inwestycji i rozwoju. Opublikował również odpowiedź skierowaną do ligowej spółki, datowaną na 12 października 2026 roku.
— Jestem zaskoczony stanowiskiem przedstawicieli Ekstraligi w sprawie modernizacji stadionu przy Al. Zygmuntowskich, którzy doskonale znają sytuację i wiedzą, na jakim etapie jest postępowanie przetargowe — podkreśla Fulara.
Wiceprezydent przekonuje, że przedstawiciele Ekstraligi byli na bieżąco informowani o działaniach spółki MOSiR, która prowadzi postępowanie. Wskazuje także na kilkukrotne rozmowy telefoniczne dotyczące stanu sprawy.
Kwestionując zapowiedź negatywnej rekomendacji, powołuje się na wcześniejsze ustalenia dotyczące harmonogramu inwestycji i użytkowania stadionu.
— Zgodnie z nimi przebudowa stadionu ma rozpocząć się w 2027 roku, a na czas modernizacji obiekt nie będzie wykorzystywany do rozgrywek, nie będzie więc w tym czasie potrzebował licencji — wyjaśnia.
Fulara pyta również o sposób traktowania stadionów w innych miastach.
— Zadaję sobie pytanie, czy Ekstraliga będzie stosować takie same kryteria wobec wszystkich stadionów w kraju, które nie spełniają obecnie obowiązujących wymogów? — zaznacza.
W jego ocenie korespondencja Ekstraligi może wpływać na atmosferę wokół trwającego postępowania.
— Odbieram pismo Ekstraligi jako próbę zwrócenia dodatkowej uwagi mediów na tę sprawę, a być może także wywarcia presji na przebieg trwającej procedury zamówień publicznych — stwierdza.
Dlaczego unieważniono wybór najkorzystniejszej oferty?
Ekstraliga wskazuje, że po unieważnieniu wyboru najkorzystniejszej oferty złożone oferty podlegają ponownemu badaniu i ocenie. Szczegóły decyzji MOSiR przedstawia w swoim piśmie zastępca prezydenta.
Według Fulara wykonawca zadeklarował powierzenie około 90 proc. zakresu zamówienia podwykonawcy, którego zdolność do prawidłowej realizacji zobowiązań budzi poważne wątpliwości. Wiceprezydent powołuje się na komunikaty giełdowe i informacje zarządu tej spółki, wskazując na ryzyko utraty płynności finansowej oraz wyczerpanie możliwości dalszego finansowania.
Jak argumentuje, ryzyko niewypłacalności i ewentualnego złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości uzasadniało cofnięcie wyboru oferty i skierowanie jej do ponownej analizy.
— Chcę jednocześnie wyraźnie podkreślić, że unieważnienie czynności wyboru najkorzystniejszej oferty nie oznacza rezygnacji z inwestycji ani zakończenia postępowania — napisał Fulara.
Z opublikowanego pisma wynika, że komisja przetargowa nadal pracuje. Firma Texom wskazała innego podwykonawcę, którego sytuacja i możliwości wykonania powierzonego zakresu są obecnie weryfikowane.
Wiceprezydent podkreśla znaczenie stabilności finansowej i odpowiedniego zaplecza podmiotów zaangażowanych w wielomilionową inwestycję finansowaną z pieniędzy publicznych.
— Podkreślam, że przetarg musi zostać przeprowadzony zgodnie z obowiązującymi przepisami. Nie możemy ich omijać ani podejmować decyzji pod presją czasu czy medialnych doniesień. Naszym obowiązkiem jest zadbać o publiczne pieniądze i prawidłowy przebieg całej procedury — zaznacza.
Derewenda: Ratusz powinien odpowiadać za swoje obietnice
Stanowisko zastępcy prezydenta skrytykował radny Rady Miasta Lublin Robert Derewenda. W komentarzu nawiązał również do zdjęcia przedstawiającego krytykę władz miasta ze strony kibiców lubelskiego żużla.
— Jeszcze niedawno zastępca prezydenta Lublina z entuzjazmem zapowiadał przebudowę stadionu żużlowego, po raz kolejny rozbudzając nadzieje tysięcy lubelskich kibiców. Dziś, gdy nie potrafi dowieźć tematu, odwraca kota ogonem, wysuwając pretensje pod adresem Ekstraligi Żużlowej, zamiast wziąć odpowiedzialność za własne obietnice — ocenia Derewenda.
Radny przekonuje, że władze miasta powinny skupić się na wykonaniu wcześniej zapowiedzianej inwestycji.
— A przecież zastępca prezydenta Lublina nie musiał składać kolejnych obietnic! Wystarczyło konsekwentnie realizować inwestycję obiecaną już wcześniej przez prezydenta Krzysztofa Żuka — argumentuje.
Krytycznie ocenia także sposób komunikowania działań Ratusza.
— Można jednak odnieść wrażenie, że ważniejsze od realizacji inwestycji było zaistnienie w mediach. No i zaistniał! — komentuje.
Derewenda przypomina o obowiązkach zastępcy prezydenta, wymieniając drogi, komunikację miejską, nadzór nad powierzonymi spółkami i realizację miejskich inwestycji. Jego zdaniem mieszkańcy mają prawo oczekiwać konkretnych efektów.
— Nie dziwię się, że kibice mają już dosyć takich obietnic. Od lat słyszą zapewnienia o nowoczesnym stadionie, a dziś wciąż nie wiadomo, kiedy inwestycja ruszy, kto ją zrealizuje i jak zostanie sfinansowana przy tak ogromnym zadłużeniu Lublina — stwierdza radny.
Miasto podtrzymuje zamiar przebudowy
Fulara zapowiada dalsze informowanie mieszkańców, kibiców i Ekstraligi o kolejnych decyzjach dotyczących przetargu. W piśmie zaznacza również, że do szczegółowych kwestii podniesionych przez ligową spółkę miasto odniesie się w kolejnej korespondencji.
— Lublin, kibice i Motor potrzebują nowoczesnego stadionu i gwarantuję, że zrobimy wszystko, co zgodne z prawem i możliwe w ramach obowiązujących procedur, aby doprowadzić tę inwestycję do końca — deklaruje zastępca prezydenta.
Źródło: Ekstraliga Żużlowa\Tomasz Fulara\Robert Derewenda
5 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Te spory są duże lepsze niż cały ten żużel .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Żużel to cała historia rodowitych mieszkańców Lublina, dla Ciebie może to nic nie znaczy, ale dla miłośników tej dyscypliny już tak.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
gdzie ci miłośnicy byli za czasów LKŻ czy TŻ jak jeździli w 2 lidze? Chodziło wtedy po 4-5 tysięcy. Jakby był podobny poziom teraz to nie byłby potrzebny stadion
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Fujara czeka do 2027 przed wyborami POwie że kontrakt na przebudowę stadionu został dopięty, myśli że na kolejną obietnicę ludzie dadzą się nabrać.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Prywatna firma w której miasto nie ma żadnych udziałów domaga się wybudowania de facto siedziby? Też tak chcę 🙂