Do interwencji doszło w poniedziałek podczas patrolu na ul. Romera. Strażniczki zauważyły leżącego mężczyznę, który miał rozbitą głowę. Nawiązanie z nim kontaktu było utrudnione, dlatego sytuacja wymagała pilnej reakcji.
Za pośrednictwem dyżurnego na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. Do czasu przyjazdu ratowników funkcjonariuszki udzielały mężczyźnie niezbędnej pomocy.
Po przybyciu zespołu ratownictwa medycznego poszkodowany został zabrany do szpitala. Nie podano, w jakich okolicznościach doznał obrażeń ani jaki jest jego obecny stan.
Takie sytuacje przypominają o problemie społecznej obojętności. Osoba leżąca na chodniku czy przy ulicy może być chora, ranna albo znajdować się w stanie zagrożenia życia. Nie zawsze jest w stanie samodzielnie poprosić o pomoc.
Nie należy z góry zakładać, że ktoś po prostu śpi lub jest pod wpływem alkoholu. Warto zatrzymać się w bezpiecznym miejscu, sprawdzić, czy dana osoba reaguje, i w razie wątpliwości zadzwonić pod numer alarmowy 112. Jeśli poszkodowany nie reaguje, trzeba niezwłocznie wezwać pomoc i postępować zgodnie z instrukcjami dyspozytora.
Czasem jeden telefon może mieć ogromne znaczenie. W przypadku osoby, która doznała urazu głowy lub nie nawiązuje kontaktu, szybka reakcja może pomóc uniknąć poważniejszych konsekwencji.


fot. Straż Miejska Lublin
3 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I bardzo dobrze, że ruszyły. Po to mają mundurek i rogatywkę. Nikt po cywilu nie ruszy, bo nigdy nie wiesz, czy to nie jakiś czelędż i niespodziewanie bedziesz miał nóż kuchenny w oczodole.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Strachliwy jesteś, lepiej z domu nie wychodź, bo parę ofiar nożowników ostatnio, a od dróg to jak najdalej, bo we wrześniu 2026 roku na polskich drogach zginęło 147 osób.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może być. Dzisiaj strach komuś pomóc czy życie ratować, żeby przy okazji swojego nie oddać…