Poniedziałek, 24 czerwca 202424/06/2024
690 680 960
690 680 960

Zamiast dla bezdomnych i potrzebujących, pieniądze trafiały do pracowników. Prokuratura u Brata Alberta

Pieniądze, które miały być przeznaczone na pomoc dla osób bezdomnych i ubogich, trafiały na prywatne konto prezes Moniki S. Kobieta, oraz dwie jej koleżanki, usłyszały już zarzuty. Zostały odsunięte od pracy.

Bractwo Miłosierdzia im. św. Brata Alberta, które mieści się przy ul. Zielonej w Lublinie, zostało powołane do niesienia pomocy osobom bezdomnym i potrzebującym. Od lat zapewnia im wyżywienie i noclegi, jak też prowadzi ośrodek wsparcia. Utrzymuje się głównie z datków i zbiórek. Kilka dni temu bractwem zainteresowała się prokuratura. Chodziło dokładnie o finanse, gdzie stwierdzono liczne nieprawidłowości. Z konta zniknęło bowiem ponad 200 tys. złotych.

Zatrzymana została prezes bractwa Monika S. Śledczy zarzucili jej przywłaszczenie około 220 tys. zł. O okresie od 2017 do 2018 roku regularnie przelewała pieniądze z konta organizacji, na swoje prywatne konto. W ten sposób chciała spłacić swoje długi. Postępowanie wykazało, że o wszystkim wiedziały inne osoby. Co więcej, miały też w tym swój udział. Chodzi o Magdalenę W. pełniącą funkcję skarbnika, oraz Dominikę S., która w bractwie jest księgową.

Wszystkie trzy kobiety zostały przesłuchane i usłyszały zarzuty. Główna podejrzana Monika S. przyznała się do winy i złożyła obszerne wyjaśnienia. Księgowa i skarbniczka przyznały się do winy, jednak tylko częściowo. W ich przypadku, miały wyprowadzić z organizacji kwotę nie mniejszą niż 15 tys. złotych. Wobec prezes bractwa Moniki S. sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Dwie pozostałe kobiety mają dozór policji i zakaz opuszczania kraju. Podejrzanym grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

(fot. BM im. św. Brata Alberta)

44 komentarze

  1. Chytre baby

  2. Cieszmy się że takie kontrole teraz są, są wyroki np dla vat- owców. W czasach minionych nie takie kwoty nie wypływały. Szkoda tylko że ci z najwyższej półki aferzyści śmieją nam się w twarz.

    • Martwi mnie jednak to, że te niby wyroki są jedynie w słowach mateuszka kłamczuszka, prezia, prlowskiego prokuratora i im podobnych.

  3. Ale to słabe. Omijam większość zbiórek – za to regularnie zasilałem puszkę wystawianą na Krakowskim. Myślałem – dobry uczynek, pomagam słabszym i potrzebującym. To potrzebującym pomogłem… faktycznie to się rzuca cieniem na przyszłość – bo teraz raczej ominę ich zbiórki.

  4. Smutne ale jest kradzież i jest reakcja prokuratury. Chciałbym doczekać czasów, że wobec jakiegoś polityka zostanie zastosowany taki mechanizm – skutecznie.

  5. . zaczęła pracę w 2017 r. !!! , czyli od startu zaczęła brać jak swoje ? . pewnie jeszcze wyjdą nowe kwiatki

  6. przykład idzie z góry, oni wszyscy na wierzchu mocno wierzący i rozmodleni, a pod spodem chciwi

  7. Nie zniechęci mnie te złodziejstwo. Na Bractwo będę dawał jak do tej pory. Sporo. I nie dam na goo wniany Caritas czy jeszcze bardziej złodziejskie pck ani grosza.
    Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę, WOŚP, Bractwo ŚW. Alberta i Bank Żywności. Tam wg. mnie warto dawać.

    • WOŚP to większe złodziejstwo niż wszystkie pozostałe organizacje razem wzięte. Tam przekręty idą w miliony. Owsik pluje na Kościół a wolontariuszy wysyła pod Świątynie by datki dla niego zbierały.

  8. Teraz ofiarodawcy mogą być oskarżycielami posiłkowymi. Pani prezes trzeba dowalić z grubej rury, aby dostała jak największy wyrok.
    Takich ludzi, którzy ujmują najbiedniejszym, kradnąc pieniądze ofiarowane przez darczyńców. Zresztą jak nikt nie zwrócił uwagi na to, że coś się dzieje. Nowy dom, nowy samochód, ciuszki fatałaszki… i z czego to było?

  9. Ehh…

    Za kradzież publicznych pieniędzy wyrok powinien być maksymalny z możliwych. Na poczet długu i kary spieniężyć cały majątek; dom, samochód itp. Rodzina ucierpi na tym najbardziej, ale takie patologie jak ta Pani Prezes muszą być likwidowane w zalążku. Urząd Skarbowy pwinien przyjrzeć się też majątkowi najbliższej rodziny, być może pochodzi ze zdefraudowanych funduszy.

  10. Jadwiga ze Stasina

    I słusznie piszecie, że wyrok musi być surowy. Bezwzględna kara więzienia. Co to za osoba, którą odbiera najuboższym. Resztą niech się zajmie Prokuratura i Urząd Skarbowy. Ciekawe czy to dopiero początek kłopotów tej Pani. A może w poprzednim miejscu pracy też miały miejsce defraudacje?