Wystarczyły dwie godziny. Podejrzani o podpalenie chipsów w Biedronce zgłosili się na komisariat

2018-03-19_15.01.20

Błyskawiczny był odzew internautów po publikacji materiału o podpaleniu towaru w jednej z lubelskich Biedronek. Zanim jednak policjanci zdążyli zatrzymać sprawców, ci z rodzicami zgłosili się na komisariat.

 

Trwają przesłuchania dwóch 14- latków, którzy podejrzani są o podłożenie ognia w Biedronce przy ul. Woronieckiego w Lublinie. Jak już informowaliśmy, pożar został zauważony w piątek około godziny 20. Natychmiast powiadomiona została straż pożarna. W międzyczasie jeden z klientów za pomocą znajdującej się w sklepie gaśnicy stłumił płomienie.

Powiadomieni o wszystkim policjanci z III komisariatu zabezpieczyli zapis z kamer monitoringu. Na nagraniu widać, jak dwóch nastolatków stanęło przy stoisku z chipsami. Kiedy zostali sami w alejce, jeden z nich wziął do ręki opakowanie i wyjął z kieszeni najprawdopodobniej zapalniczkę. Po upływie kilku sekund na stoisku pojawiły się płomienie.

Po publikacji nagrania oraz wizerunków podejrzanych, odzew internautów był natychmiastowy. Policjanci otrzymali informacje kim są nastolatkowie. W międzyczasie jednak młodzi mieszkańcy Lublina, zgłosili się wraz z rodzicami na komisariat. Obecnie trwają dalsze czynności w tej sprawie.

(fot. policja)
2018-03-19 15:14:50