Silnik nagle przestał pracować, maszyna runęła na ziemię. Są wstępne ustalenia dotyczące wypadku w Dęblinie

60

Są już znane pierwsze ustalenia dotyczące wypadku śmigłowca w Dęblinie. Wciąż nie wiadomo jednak, co było jego przyczyną.

 

Funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej z Lublina, prokuratura a także specjalnie powołana komisja badają okoliczności wypadku na terenie lotniska 41 Bazy Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie. W środę o godzinie 16:45 na ziemię spadł śmigłowiec SW-4 Puszczyk służący do szkolenia pilotów. W maszynie znajdowały się dwie osoby.

Jak wstępnie ustalono, maszyna znajdowała się na wysokości ok. 20 metrów, kiedy zgasł silnik. Śmigłowiec runął na ziemię przewracając się na bok. Piloci z licznymi obrażeniami ciała, jednak nie zagrażającymi ich życiu, zostali przetransportowani do szpitali. Jeden karetką, drugi śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Przebywają w szpitalu do dnia dzisiejszego.

Prokuratura wszczęła w sprawie wypadku śledztwo. Prowadzone jest ono w kierunku spowodowania katastrofy w ruchu powietrznym. Podstawową sprawą, jaką należy teraz ustalić jest to, czy silnik zgasł w wyniku błędu pilota, czy też z powodu awarii. Wiadomo, że śmigłowiec był w bardzo dobrym stanie technicznym, nie było też żadnych zastrzeżeń co do jego pracy.

(fot. lublin112 – zdjęcie ilustracyjne)
2017-12-15 18:16:39