Ściany się trzęsą, budynki pękają. Mieszkańcy ul. Sławinkowskiej mają dość pędzących aut

40

Pędzące z nadmierną prędkością pojazdy, których kierowcy omijają przebudowywane skrzyżowanie al. Sikorskiego i Solidarności, są problemem dla mieszkańców ul. Sławinkowskiej. Obawiają się oni o swoje bezpieczeństwo, gdyż ulica ta, jest kręta i wąska i nie posiada chodnika.

 

Odkąd rozpoczęła się przebudowa skrzyżowania al. Solidarności i ul. Sikorskiego w Lublinie, ruch pojazdów na ul. Sławinkowskiej zwiększył się kilkukrotnie. Jak twierdzą mieszkańcy, dotąd spokojna osiedlowa uliczka, zmieniła się w drogę szybkiego ruchu. A to niesie za sobą wiele uciążliwości. – Każdego dnia od godz. 5 rano do późnych godzin wieczornych, na odcinku od ronda Reagana, do wyjazdu na al. Warszawską, pędzące ponad 60 km/h i co najgorsze, wyprzedające się samochody, uniemożliwiają nam normalne i bezpieczne funkcjonowanie – alarmuje pani Katarzyna.

Ulica Sławinkowska jest na tym odcinku bardzo wąska, kręta i od posesji nr 16 do al. Warszawskiej, nie posiada normalnego chodnika dla pieszych. Poruszanie się pieszo jest praktycznie niemożliwe, pędzące samochody, żeby się ominąć, wjeżdżają bowiem na przysłowiowy „chodnik”, na trawniki i krawężniki. – Większość lubelskich „biegaczy” całkowicie zrezygnowało z tej trasy. Bieganie tu jest po prostu śmiertelnie niebezpieczne, a przecież jest to jedna z tras, którą można dotrzeć do drogi rowerowej i trasy biegowej wzdłuż obwodnicy. Spacer do Ogrodu Botanicznego również przestał być przyjemnością, a stał się istną walką o to, jak bezpiecznie przebiec i dotrzeć do wejścia do ogrodu od ul. Sławinkowskiej, zwłaszcza, że na tym odcinku nie ma żadnego przejścia dla pieszych – dodaje mieszkanka ul. Sławinkowskiej.

Kolejnym problemem mieszkańców ma być wjazd i wyjazd z garażów lub z bocznych uliczek. – Jest to dla nas ruletka, uda się albo się nie uda i tak jest codziennie. Pędzące samochody nie pozostają również bez wpływu na stan techniczny budynków przy naszej ulicy. Ponieważ droga nie jest przystosowana do tak dużego nasilenia ruchu, budynki się trzęsą a ściany pękają. Nikt nie pomyślał o tym, żeby cały ruch skierować w miarę szeroką i bezpieczną ul. Zbożową, czy też przewidując wzrost natężenia ruchu, ewentualnie zamontować na Sławinkowskiej progi zwalniające – wyjaśnia nasza czytelniczka.

Mieszkańcy twierdzą, że zgłaszali ten problemu na policję, jednak nie przyniosło to żadnych rezultatów. Patrol owszem przyjechał, ustawił się obok skrzyżowania z al. Warszawską i czekał na kogoś, kto przekroczy prędkość 30 km/h przy dojeździe do świateł. Tymczasem jak nas zapewniono w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Lublinie, funkcjonariusze pojawiają się na tej ulicy każdego dnia. Zarówno w oznakowanych, jak też nieoznakowanych radiowozach.

– Pomimo wielu sygnałów od mieszkańców tej okolicy, niestety jest coraz gorzej. Mam nadzieję, że przez całkowity brak wyobraźni lubelskich urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i ruch na drogach, nikt z mieszkańców nie przypłaci tego swoim zdrowiem lub życiem – dodaje pani Katarzyna.

(fot. google street view)
2017-03-01 08:00:38