Ratownicy medyczni zatrzymali pijanego kierowcę. Oczekując na policję, położył się spać na tylnej kanapie

100

Kierowcy krzyczeli przez CB Radio, żeby wezwać policję. Ratownicy medyczni postanowili natychmiast reagować, żeby jadący wężykiem pijany kierowca nie doprowadził do wypadku.

 

W czwartek około godziny 21:40 kierowcy wyjeżdżający z Lublina w kierunku Lubartowa zauważyli podejrzanie poruszające się auto. Kierowca dostawczego Volkswagena LT jechał wężykiem z niewielką prędkością. Wskazywało to wyraźnie, że siedzący za kierownicą mężczyzna może być pijany.

Jak wyjaśniali nam świadkowie, przez CB Radio dało się słyszeć nawoływania innych kierowców, aby wezwać policję. Zanim jednak na miejsce przyjechali funkcjonariusze, zareagowali ratownicy medyczni. Jechali oni karetką w stronę Lubartowa. Obawiając się, że nieodpowiedzialny mężczyzna doprowadzi do wypadku, włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe i zmusili kierowcę dostawczego auta do zatrzymania.

Był on w takim stanie, że najprawdopodobniej nawet nie wiedział, że to karetka zajeżdża mu drogę. Po tym jak ratownicy medyczni zabrali mu kluczyki od auta, mężczyzna położył się spać na tylnej kanapie. Jak się okazało, kierowca miał prawie trzy promile alkoholu w organizmie. Obok siedział jego kolega, który również znajdował się w podobnym stanie.

Wkrótce mężczyzna odpowie przed sądem. Grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna.

(fot. lublin112 – zdjęcie ilustracyjne)
2018-08-27 21:14:49