Podczas pożaru kot schował się do szafy. Uratowali go strażacy (foto)

kot

Wczoraj w Zamościu doszło do pożaru domu jednorodzinnego. Podczas akcji gaśniczej strażacy ewakuowali mieszkańców oraz uratowali kota.

 

Wczoraj po godzinie 21 strażacy otrzymali informację o pożarze jednorodzinnego domu mieszkalnego przy ul. Prusa w Zamościu. Po dotarciu strażaków na miejsce okazało się, że doszło do zapalenia się drewna, opon i makulatury składowanych w pomieszczeniu kotłowni.

Syn właścicielki domu poinformował strażaków, że wewnątrz pozostała jego matka i kot. Ratownicy ewakuowali na zewnątrz zagrożoną kobietę i jednocześnie podjęli działania gaśnicze.

– Mieszkańców budynku, przekazano przybyłym ratownikom medycznym, którzy przewieźli ich do szpitala na dalsze badania. Po wstępnym ograniczeniu rozwoju pożaru, przystąpiono do poszukiwania kota, który jak się okazało schował się do szafy ubraniowej na pierwszym piętrze budynku. Kot chyba instynktownie odnalazł najmniej zadymione miejsce w domu. Niemniej jednak wykazywał objawy podtrucia gazami pożarowymi (był niespokojny, miał problemy z oddychaniem) w związku z czym strażacy z wykorzystaniem maski podali mu tlen. Po podaniu tlenu zaczął prawidłowo oddychać i wstał na łapy – informuje mł. bryg. Andrzej Szozda oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Zamościu.

Dzięki działaniom strażaków udało się uratować zwierzę. Kot został przekazany właścicielce.

W trakcie prowadzonych działań stwierdzono, że pęknięciu uległa rura wodociągowa zasilająca budynek w wodę. Zadysponowano pogotowie wodociągowe, które usunęło awarię. Policji powierzono zabezpieczenie mieszkania do czasu powrotu właścicieli.

– Prawdopodobną przyczyną pożaru mogło być zaprószenie ognia. W działaniach trwających niespełna 1,5 godziny, wzięło udział 3 zastępy z PSP. Wstępnie straty oszacowano na kwotę 15 tys. złotych – wyjaśnia mł. bryg. Andrzej Szozda.

2018-03-20 11:49:19
(fot. Straż Pożarna Zamość)