Piotrkówek: -Mam chore dziecko. Od czwartku nie możemy się wydostać ze wsi (wideo, zdjęcia)

Na skrzynkę mailową otrzymaliśmy dramatyczny list od jednej z mieszkanek Piotrkówka, wsi w gminie Krzczonów. Byliśmy dzisiaj na miejscu zobaczyć czy coś się zmieniło.

Od kilku dni nie można wydostać się z Piotrkówka. Nie chodzimy do pracy, nie ma dojazdu do lekarza sklepu czy apteki. Mimo interwencji od czwartku droga jest całkowicie nieprzejezdna. Mam chore dziecko, z którym byłam umówiona na wizytę do lekarza ale nie mogę ruszyć się z domu. Musiałabym wziąć dziecko i iść 1,5 km do drogi powiatowej ale w tej sytuacji boję się, iż dziecko jeszcze bardziej się rozchoruje. Ratujemy się czym możemy telefonicznie ustalam z lekarzem co robić. Nie mamy nawet możliwości aby przedostać się do apteki. Sąsiedzi pomagają sobie jak mogą, dzwonią po leki do sąsiadów np. od biegunki. Chleb w sklepie do którego też trzeba brnąć przez zaspy jest tylko na zapisy, kto o tym nie wiedział i nie zapisał się nie kupił chleba. Po protu tragedia, czekamy jak na zmiłowanie aby nas odkopali i aby się stąd wydostać. Wczoraj wieczorem dzwoniliśmy do Centrum Zarządzania Kryzysowego, bo nie wiedzieliśmy już do kogo zwrócić się o pomoc. Dziś dostaliśmy telefon od sąsiadów, że jedzie kopara, ale do nas jeszcze nie dotarła. Jest bardzo ciężko, bo od kilku dni nikt nas nie odśnieżał i czy sobie z tym poradzą zobaczymy.

Napisała do nas mieszkanka Piotrkówka. Tak droga wyglądała jeszcze dzisiaj rano.




Koparka dotarła do nas ale pracuje bardzo długo i w dalszym ciągu nie wiadomo czy uda się nas odkopać. Sytuacja jest ciężka z uwagi na to, że tyle dni nie było odśnieżane. Chodzą pogłoski, że ma przyjechać fadroma ale nie jest to pewna informacja, tak mówią ludzie na wsi i podobno dopiero jutro. Więc czekamy dalej

Informacja z południa.

Byliśmy z kamerą na miejscu. Droga powiatowa prowadząca przez część wsi jest przejezdna tylko od sklepu od odcinka drogi wojewódzkiej nr 835. Dalej w głąb wsi nie wjedzie już nic, oprócz ciągnika lub ciężkiego sprzętu. Mieszkańcy mówią, że od czwartku nikt nie odśnieżał drogi prowadzącej przez wieś. Drogi, która jest jedyną, którą można się wydostać ze wsi. Miejscami zaspy sięgają ponad dwóch metrów. W niedzielę około godziny 13 we wsi pojawiła się koparka oraz ciągnik. Udało się tylko częściowo przepchnąć śnieg, na szerokość pojazdu osobowego. Jednak na chwilę kiedy byliśmy na miejscu przejazd nie był możliwy ze względu na głęboki zapadający się miejscami śnieg. Na drogach w gm. Krzczonów było widać dopiero dzisiaj sprzęt odśnieżający.

Wkrótce wideo.






2014-02-02 20:21:48
(fot. Nadesłane oraz fot. wideo lublin112.pl)