Nożem zadźgał psa, metalowym prętem złamał właścicielce rękę. Jest niebezpieczny dla otoczenia

knife-1383834_960_720

Mieszkaniec Puław ma trafić do zamkniętego ośrodka, gdzie przejdzie leczenie. To efekt opinii biegłych, którzy uznali, że mężczyzna jest niebezpieczny dla otoczenia.

 

Mieszkający przy ul. Koźmiana na puławskim osiedlu Włostowice Benjamin K. ma zostać umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Z takim wnioskiem do sądu wystąpili śledczy, którzy umorzyli śledztwo w sprawie 38-latka. To efekt opinii biegłych, którzy uznali, że mężczyzna jest niebezpieczny dla otoczenia. Z badań wynika, że nie miał on możliwości rozpoznania znaczenia popełnionych przez siebie czynów, do tego istnieje duże ryzyko, że znów będzie atakował zwierzęta oraz ludzi.

To efekt zdarzeń, do jakich doszło w minione święta Bożego Narodzenia oraz w Wielkanoc. W grudniu 38-latek przez właz dachowy dostał się do domu swoich sąsiadów. Uzbrojony w nóż odnalazł psa i zaczął mu zadawać ciosy. Zwierzę nie przeżyło. Został jednak zauważony przez właścicielkę czworonoga, która powiadomiła policję. Wtedy biegli lekarze stwierdzili, że nie stanowi on zagrożenia. Dostał jedynie zakaz zbliżania się do sąsiadki.

Z kolei w niedzielę wielkanocną, tym razem uzbrojony w metalowy pręt, znów udał się do swoich sąsiadów. Po wybiciu szyby w drzwiach balkonowych wszedł do mieszkania i zaatakował psa. Na pomoc zwierzęciu ruszyła jego właścicielka. Cios wymierzony w czworonoga dosięgnął jednak kobietę, która w wyniku tego doznała złamania ręki. Poszkodowana z krzykiem wybiegła z domu wzywając pomocy.

Agresywny 38-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. W trakcie przesłuchania mężczyzna wyjaśniał, że nie chciał zrobić sąsiadce krzywdy a jej obrażenia powstały w sposób zupełnie przypadkowy. Zamierzał bowiem tylko zabić jej psa, który miał mu przeszkadzać.

(fot. pixabay)
2017-10-12 20:24:49