Nowo narodzoną córeczkę zostawili samą sobie, a potem jeszcze żywą zakopali w ziemi. Wzajemnie obarczali się winą

Sąd nie miał wątpliwości, że oboje rodzice dziewczynki, której zwłoki znaleziono zakopane w ziemi, są winni śmierci noworodka. Choć konsekwentnie nie przyznawali się do winy, oboje najbliższe lata spędzą w wiezieniu.

 

Jest sądowy finał bulwersującej sprawy śmierci noworodka z Ornatowic w powiecie zamojskim. Wszystko wyszło na jaw dzięki czujności pracowników Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Pod koniec grudnia 2015 roku odwiedzili oni jedną z rodzin, aby sprawdzić co się dzieje z dzieckiem, które urodziła 27-letnia wtedy kobieta. W ostatnim czasie była ona bowiem w zaawansowanej ciąży. Nigdzie nie było jednak dziecka.

Pracownicy społeczni zostali poinformowani, że kobieta poroniła. Nie uwierzyli w te słowa i podejrzewając, że dziecku mogła stać się krzywda, powiadomili policję. Następnego dnia dokonano szokującego odkrycia. W zabudowaniach gospodarczych, ok. 40 cm pod ziemią, natrafiono na zwłoki dziewczynki. Przeprowadzona sekcja wykazała, że dziecko urodziło się zdrowe. Zmarło zaś z powodu wyczerpania rezerw energetycznych, wychłodzenia organizmu jak też uduszenia.

Ponieważ biegli nie znaleźli na ciele dziewczynki śladów duszenia, przyjęto, że najprawdopodobniej jeszcze żyła, gdy została zakopana w ziemi. Jak ustalili śledczy, 27-letnia Dominika G. urodziła w domu. Było to czwarte dziecko w tej rodzinie. Po porodzie rodzice pozostawili je bez żadnej opieki, a następnie po pewnym czasie owinęli w bluzę, włożyli do worka i zakopali.

W toku śledztwa ustalono, że Dominika G. oraz jej partner 26-letni Jarosław B. po porodzie wspólnie sprzątali mieszkanie ze śladów krwi. W trakcie przesłuchania żadne z nich nie przyznało się do winy. Każde z nich obarczało winą partnera, jednak zebrane dowody wskazywały, że oboje uczestniczyli zarówno w kopaniu dołu jak też w przysypywaniu dziecka.

Dominika G. zeznawała, że prosiła swojego partnera, aby wezwał pogotowie. Ten się jednak nie zgodził. Kiedy poszła się myć mężczyzna miał zabrać dziecko i wyjść na dwór. Wrócił bez niego. Na pytanie co zrobił z noworodkiem, miał odpowiedzieć, że załatwił sprawę. Z kolei Jarosław B. nie ukrywał, że wykopał dół, w którym znaleziono dziewczynkę. Jednak tłumaczył, że zrobił to na polecenie swojej partnerki, która później kazała mu wyjść i się nie mieszać do tego co robi.

Po długim procesie, sąd orzekł, że w oparciu o zebrane dowody, jak też zeznania świadków, wyrok może być tylko jeden. Dominika G. oraz Jarosław B. zostali uznani za winnych dokonania zabójstwa swojego nowo narodzonego dziecka. Kobieta została skazana na 12 lat bezwzględnego pozbawienia wolności, jej partner za kratkami ma spędzić 10 lat. W obu przypadkach na poczet kary został wliczony okres, który spędzili w areszcie.

(fot. lublin112 – zdjęcie ilustracyjne)
2018-05-05 19:27:14