Niemcy nie chcieli wpuścić do siebie Ursusa. Teraz sprzedaż wzrosła kilkukrotnie

Pomimo sporego zainteresowania, Ursus nie mógł sprzedawać swoich ciągników w Niemczech. Klienci, którzy chcieli je kupić, często rejestrowali je w Polsce a następnie jako używane przewozili do swojego kraju. Teraz wszystko się zmieniło.

 

Tak jak w wielu krajach Europy czy Afryki, w Niemczech ciągniki Ursus są popularne wśród rolników. Mieszkańcy wielu landów mają o nich bardzo dobre zdanie i są z tych maszyn bardzo zadowoleni. Do tej pory na tamtejszych polach można dostrzec pochodzące sprzed wielu lat maszyny, które wciąż pracują. Teraz po reaktywacji marki, wielu Niemców było zainteresowanych ich zakupem, jednak ze względu na problemy stawiane przez urzędników, producent nie mógł ich tam sprzedawać.

Urzędnicy żądali coraz to nowych dokumentów aby zarejestrować ciągniki. Do tego nie uznawali certyfikatu zaświadczającego o spełnieniu przez pojazdy norm czystości spalin, co jest niezgodne z unijnym prawem. Ze względu, że u naszych zachodnich sąsiadów ciągniki Ursus są o wiele tańsze od produktów konkurencji, takich jak Zetor, John Deere czy New Holland, Niemcy starali się obchodzić urzędniczą blokadę. Rejestrowali je w Polsce a następnie z zerowym przebiegiem wywozi do siebie jako używane.

W końcu prezes Ursusa Karol Zarajczyk, widząc że opór niemieckich urzędników jest nie do ruszenia, spotkał się z wicepremierem Morawieckim. Podczas rozmowy poruszył temat niemieckiej blokady dla polskich produktów, poprosił go o wsparcie w tej sprawie. Ten pod koniec czerwca spotkał się ze swoim niemieckim odpowiednikiem wicekanclerzem Sigmarem Gabrielem. Efekt był natychmiastowy, już po tygodniu strona niemiecka wydała zezwolenie na import nowych ciągników produkowanych w Lublinie.

Tak poinformował Ursus, zamówienia zaczęły spływać od razu. W ciągu pierwszego tygodnia Niemcy zamówili tyle ciągników, ile wcześniej kupowali w ciągu miesiąca. Obecnie sprzedaż zwiększyła się czterokrotnie i cały czas utrzymuje się na tym poziomie. Teraz lubelski producent maszyn rolniczych zamierza sprzedawać swoje produkty również we Francji i Włoszech. Tam jednak urzędnicze bariery są równie uciążliwe.

(fot. Ursus)
2016-07-30 13:15:10