Nastolatek, który o mało nie utonął nad lubelskim zalewem, ratował życie koleżance. Pomógł jej, a sam zniknął pod wodą

59

Nie poprawił się stan 17-latka, który wczoraj przez pół godziny przebywał pod wodą w Zalewie Zemborzyckim. Zanim zniknął znajomym z oczu, uratował tonącą koleżankę.

 

Ustalone zostały już okoliczności wczorajszego, groźnego zdarzenia nad Zalewem Zemborzyckim, w którym o mało nie utonął 17-letni chłopak. Przyjechał ona nad wodę ze znajomymi: kolegą i dwiema koleżankami. Wszyscy byli w wieku 15-17 lat. Około godziny 19 zaczęli skakać z betonowego mola do wody.

W pewnym momencie jedna z nastolatek zaczęła się topić. Jej kolega natychmiast ruszył na pomoc, i usiłował wypchnąć ją na powierzchnię wody. Do pomocy przyłączył się drugi z nastolatków i wyciągnął koleżankę na brzeg. 17-latek już nie wypłynął.

Powiadomione zostały służby ratunkowe. Na miejscu interweniowali policjanci z wodnego posterunku a także strażacy, w tym specjalistyczna grupa ratownictwa wodnego oraz zespół ratownictwa medycznego.

Nurkowie przystąpili do przeszukiwania dna zbiornika wodnego w miejscu, gdzie chłopak widziany był po raz ostatni. Po około 30 minutach nastolatek został odnaleziony. Strażacy wyciągnęli go z wody, a policjanci wraz z ratownikami natychmiast przystąpili do resuscytacji krążeniowo – oddechowej.

Po trwającej ponad 20 minut reanimacji, nieprzytomny nastolatek został przetransportowany do szpitala. Jego stan wciąż jest bardzo ciężki. Ponieważ nie jest wykluczone, że młodzi ludzie wcześniej mogli spożywać alkohol, od 17-latka miała zostać pobrana krew do badań.

(fot. lublin112)
2018-05-27 13:50:12