Lublin Nocą: Kierowcy pijani i po narkotykach, bójki, włamania oraz niekompletnie ubrana kobieta leżąca na ławce (wideo, zdjęcia)

Po raz kolejny mieliśmy okazję towarzyszyć funkcjonariuszom lubelskiej policji podczas ich nocnej pracy na terenie Lublina. Trzeba przyznać, że mieli pełne ręce roboty.

 

Nocna zmiana z piątku na sobotę rozpoczęła się o godzinie 22. Na ulice Lublina wyjechało kilkanaście patroli policji, zarówno w oznakowanych jak i cywilnych radiowozach. Do tego patrole drogówki, których funkcjonariusze prowadzili wzmożone działania prewencyjno-kontrolne pod kryptonimem „Barbórka 2014”. W ramach tej akcji na terenie miasta prowadzono także działania „Stop agresji na drodze”. Ich celem było wyeliminowanie z ruchu kierujących będących pod wpływem alkoholu bądź działaniem narkotyków, czyli tych, którzy swoją bezmyślnością mogli stworzyć potencjalnie zagrożenie na drodze.

Przez całą noc także funkcjonariusze prewencji mieli pełne ręce roboty.

O ile jeszcze do północy na ulicach miasta panował względny spokój, to zaledwie 5 minut później przyszło pierwsze pilne wezwanie. Przy ulicy Topolowej została pobita kobieta. Na miejscu załoga karetki pogotowia ratunkowego udzieliła poszkodowanej pomocy a następnie przetransportowała ją do szpitala. Jak nam wyjaśniła kobieta, wchodząc do klatki bloku, została od tyłu zaatakowana przez nieznanych sprawców, którzy najpierw potraktowali ją silnym ciosem w twarz a następnie okradli. Po kilku sekundach zniknęli pomiędzy blokami.

W tym samym czasie funkcjonariusze drogówki zatrzymali do kontroli na ul. Jana Pawła II kierującego bmw. Mężczyzna był trzeźwy, jednak jego dziwne zachowanie zbudziło podejrzenia mundurowych. Wynik narkotestera potwierdził, ze kierował on pod wpływem narkotyków. Przed godziną 1 w nocy, inny patrol zatrzymał do kontroli na ul. Zemborzyckiej volkswagena golfa. Kierowca przyznał, że nie pije, jednak po chwili dodał, że nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Te jak się okazało, zostały mu cofnięte 12 lat temu. 43-latek przyjął mandat w kwocie 500 złotych.

Po kontroli na ul. Zemborzyckiej patrol przemieścił się w rejon ul. Kunickiego. Na radiowozu kierowca toyoty nagle skręcił w boczną ulicę. Po chwili został zatrzymany. Okazało się, że nie miał nic na sumieniu, jednak za złamanie przepisów drogowych, kierowca zapłaci 250 zł. mandatu.

Po północy doszło także do kilku bójek. M.in. na Placu Wolności został pobity mężczyzna, na al. Racławickich w autobusie biło się kilkunastu mężczyzn, a przed jednym z klubów przy Krakowskim Przedmieściu, trzech mężczyzn prosiło o pomoc po tym, jak zostali potraktowani gazem przez pracowników ochrony.

Przed godziną 2 w nocy mundurowi zostali poproszeni o interwencję do upojonej alkoholem młodej kobiety, która leżała w okolicy jednej z ławek na Placu Litewskim. Mieszkanka Warszawy była w takim stanie, że nie potrafiła ustać na nogach. Funkcjonariusze po przebadaniu jej przez załogę karetki pogotowia ratunkowego przetransportowali nietrzeźwą do policyjnej izby zatrzymań, gdzie pozostała do wytrzeźwienia.

Policjanci z drogówki na ul. Kunickiego postanowili przeprowadzić badanie trzeźwości kierujących. Na wyniki nie trzeba było długo czekać, o ile pierwszych trzech kierowców było trzeźwych, to zatrzymana jako czwarta kobieta, kierująca fiatem, miała 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Niebawem stanie przed sądem, grozi jej do 2 lat więzienia. Chwilę później nadeszło alarmujące zgłoszenie- pali się kamienica przy Placu Bychawskim. Po dojechaniu na miejsce, cała okolica była już spowita gęstym dymem. Po chwili okazało się, że pali się stojąca obok wiata śmietnikowa, wypełniona odpadami.

Na koniec realizacji naszego materiału, lubelscy wywiadowcy przeprowadzili udaną akcję pościgu za włamywaczami do samochodu. Po chwili pieszego pościgu obaj młodzi złodzieje byli już w rękach mundurowych. Jak ustalono, włamali się oni do opla, zapakowanego na tyłach Galerii Centrum, skąd ukradli m.in. nawigację, radio i inne elementy wyposażenia pojazdu.

(fot. lublin112)
2014-12-06 15:02:17