Lublin…Noc z drogówką. Królowali taksówkarze i niesprawne pojazdy (wideo, zdjęcia)

null

W drugiej części reportażu o nocnym życiu miasta nasi reporterzy towarzyszyli funkcjonariuszom lubelskiej drogówki.

Noc, podczas której towarzyszyliśmy funkcjonariuszom Wydziału Ruchu Drogowego lubelskiej policji, przebiegła wyjątkowo spokojnie. Oprócz jednego potrącenia pieszej, do którego doszło na samym początku służby, nie było żadnego wypadku, nie zanotowano również kolizji, które występują dosyć często nocną porą. Ruch na ulicach był stosunkowo niewielki, co z pewnością sprawiło, że obyło się bez niebezpiecznych zdarzeń. Nie oznacza to, że funkcjonariusze się nudzili siedząc w komisariacie. Wprost przeciwnie, cały czas patrol poruszał się po ulicach Lublina i okolic, zwracając szczególną uwagę na kierowców, którzy łamią przepisy ruchu drogowego i doprowadzają swoim stylem jazdy do niebezpiecznych sytuacji.

Funkcjonariusze nocnej zmiany zaczęli służbę o godzinie 19. Praktycznie na samym jej początku otrzymali pilne wezwanie do potrącenia pieszej, do którego doszło na ulicy Romera. Kobieta kierująca peugeotem, jadąca w kierunku ul. Diamentowej potrąciła na przejściu dla pieszych 87-latkę. Na miejscu interweniowało pogotowie ratunkowe, które przewiozło kobietę na badania do szpitala. Funkcjonariusze ustalili dokładne okoliczności zdarzenia, sporządzili niezbędną w takich przypadkach dokumentację i po dłuższym czasie, zakończyli obsługę tego wypadku. Dojeżdżając do Wydziału zauważyli pieszego przechodzącego przez przejście dla pieszych, pomimo czerwonego światła. Oczywiście ze względu na zagrożenie jakie stwarzał został zatrzymany i ukarany mandatem w kwocie 50 złotych.

Mija północ, patrol przejeżdżający alejami Racławickimi dostrzega taksówkę stojącą na chodniku, tuż przy przystanku komunikacji miejskiej i wejściu do Ogrodu Saskiego. Dosłownie kilka metrów obok widoczny jest znak zakazujący zatrzymywania się i parkowania w tym miejscu. Taksówkarz tłumaczy, że dopiero co przyjechał po pasażerów, po chwili wyjaśnia, że właśnie co wysiedli pasażerowie. Zdenerwowanie sprawia, że nie potrafi nawet logicznie się wytłumaczyć. Dodatkowo funkcjonariusze widzieli go już kilka razy stojącego w tym samym miejscu. Zimny silnik tłumaczy, że popełnił świadomie wykroczenie. Po długich negocjacjach przyjmuje mandat karny w kwocie 100 złotych oraz otrzymuje jeden punkt karny.

Po zakończeniu czynności patrol rusza dalej, przejeżdżając przez skrzyżowanie ulic Głębokiej i Narutowicza nagle przed samym zderzakiem radiowozu przejeżdża mazda. Tylko nagłe hamowanie policjanta powoduje, że nie dochodzi do zderzenia pojazdów. Kierowca mazdy jadący od ulicy Narutowicza w stronę Nadbystrzyckiej zignorował znaki drogowe i nie ustąpił na skrzyżowaniu pierwszeństwa przejazdu radiowozowi. Zostaje zatrzymany po kilkudziesięciu metrach. Jak się okazuje jest trzeźwy i nie potrafi wytłumaczyć dlaczego nie zwraca uwagi na znaki drogowe. Za wymuszenie pierwszeństwa przejazdu zostaje na niego nałożony mandat w kwocie 100 złotych oraz 6 punktów karnych. Dodatkowo sama pobieżna kontrola stanu technicznego auta wykazuje brak sprawnego oświetlenia oraz niesprawny układ hamulcowy, wobec czego zatrzymany zostaje jego dowód rejestracyjny.

O godzinie 1 patrol przejeżdżając ulicą Łęczyńską zauważa taksówkę, która jedzie sobie spokojnie… chodnikiem. Po chwili auto wyjeżdża wprost na przejście dla pieszych i wzdłuż niego zamierza wjechać na ulicę. Zatrzymany kierowca nie tłumaczy się zbytnio, wiedząc że dopuścił się poważnego wykroczenia. Sytuację zamierza za to załagodzić kompletnie pijany pasażer, chcąc winę wziąć na siebie. Jednak zawsze za popełnione wykroczenie odpowiada kierowca, który za jazdę po chodniku otrzymuje 250 złotowy mandat. Tym razem nie dostaje punktów karnych. Kierujący bez zbędnych tłumaczeń podpisuje druk mandatu.

Mija kilkanaście minut a funkcjonariusze zauważają kolejnego kierowcę, który w sposób niebezpieczny porusza się ulicami miasta. Młody kierowca audi pokonuje rondo przy ulicy Ruskiej bokiem, następnie z impetem wjeżdża na aleje Tysiąclecia, nie zwracając wcale uwagi na jadący za nim radiowóz z włączonymi sygnałami, dający mu znaki do zatrzymania. Po kilkusetmetrowym pościgu zostaje zatrzymany na ulicy 3-go Maja. Na pytanie o przyczynę tak niebezpiecznej jazdy odpowiada, że spieszył się do domu oraz tłumaczy się tym, że nie naraził nikogo na niebezpieczeństwo. Dodatkowo nie posiada przy sobie dokumentów samochodu. Otrzymuje mandat w kwocie 100 złotych za brak dokumentów, po 50 za każdy. Okazuje się również, że system nie potwierdzaj posiadania przez niego obowiązkowego ubezpieczenia OC. Sporządzona zostaje notatka do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Ruch na ulicach coraz bardziej maleje, a dalsza część służby przebiega coraz spokojniej. Jeszcze tylko stacjonarna kontrola trzeźwości kierujących i stanu technicznego pojazdów na ulicy Andersa gdzie kierujący samochodem osobowym marki audi traci dowód rejestracyjny za uszkodzone oświetlenie przednie auta. Kilka wyrywkowych kontroli jadących pojazdów.  Wpada jeszcze jeden kierowca, który stracił dowód rejestracyjny za własnoręczne ingerowanie w instalację LPG auta. Służba powoli dobiega końca.

– Noc przebiegła nad wyraz spokojnie. Oby wszystkie takie były – krótkim stwierdzeniem podsumowali pracę funkcjonariusze drogówki. Gdyby wszystkie takie były wtedy z pewnością na naszych ulicach byłoby o wiele bezpieczniej.

Wkrótce wideo !





















(fot. wideo – lublin112)
2013-12-22 19:00:00