Lublin: Akcja antyterrorystów na środku ulicy. Zatrzymano byłego strażnika więziennego (zdjęcia)

2018-03-07_11.09.36

Widowiskowa akcja lubelskiej policji miała miejsce dzisiaj rano na ul. Zemborzyckiej w Lublinie. Około godziny 8 rano, jadący od strony Bychawy hyundai został zablokowany przez nieoznakowane policyjne pojazdy. Po chwili antyterroryści wyciągnęli z auta mężczyznę.

 

Jak ustaliliśmy, zatrzymanym jest Piotr K., były funkcjonariusz służby więziennej z kilkunastoletnim stażem. O mężczyźnie było głośno na początku stycznia, kiedy to zaatakował zastępcę dyrektora Aresztu Śledczego przy ul. Południowej w Lublinie. Wcześniej został on wezwany do jego gabinetu, gdzie otrzymał decyzję o dyscyplinarnym zwolnieniu go ze służby. Powodem było m.in. niezabezpieczenie broni, którą posiadał na służbie, jak też zastrzeżenia co do zachowania mężczyzny.

Wtedy Piotr K. wpadł w szał, w trakcie awantury zarzucił wicedyrektorowi, że ten jest nietrzeźwy. Postanowiono udać się do pomieszczenia ochrony, gdzie zwierzchnik miał się poddać badaniu alkomatem. W pewnym momencie strażnik uderzył wicedyrektora i zepchnął go ze schodów. Poszkodowany z obrażeniami obojczyka trafił do szpitala.

2018-03-07_11.10.56

Jak niedawno wyjaśniała była małżonka Piotra K., ma on częste napady agresji. Jego zachowanie było też powodem rozpadu trwającego osiem lat związku. Mężczyzna wtedy zabrał dwójkę swoich dzieci, 10-letnią Julię i 7-letniego Przemka, i przez dwa lata przetrzymywał je w jednym z domów koło Bychawy.

W połowie ubiegłego roku sąd ograniczył mu prawa rodzicielskie i nakazał oddać dzieci matce. Nie przyniosło to jednak żadnego skutku. Funkcjonariusze policji i kurator sądowy wielokrotnie starali się o to, aby mężczyzna zastosował się do wyroku sądu. Z mizernym jednak skutkiem. Mężczyzna nie wypuszczał nikogo do środka, na kolejne rozprawy nie przychodził, zasłaniając się zwolnieniami lekarskimi.

2018-03-07_11.11.53

Pod koniec stycznia miał usłyszeć zarzuty za porwanie i przetrzymywanie dzieci. Ale po raz kolejny nie stawił się w prokuraturze, dostarczając zwolnienie lekarskie. Jak ustaliliśmy, w dzisiejszej akcji zastosowano tak duże siły policji, gdyż mężczyzna jest niebezpieczny i można było się po nim spodziewać różnych zachowań, które mogły zagrozić bezpieczeństwu osób postronnych.

Obecnie cały czas trwają czynności w tej sprawie.

2018-03-07 11:50:46
(fot. nadesłane)