Lubelski szpital wstrzymał operacje i przyjmowanie pacjentów. Pielęgniarki mają dosyć

Pacjenci odsyłani do innych szpitali, wstrzymane zabiegi, oraz nerwowa atmosfera. Tak wygląda sytuacja w szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Wszystko dlatego, że pielęgniarki powiedziały dosyć i poszły m.in. na zwolnienia lekarskie.

 

W poniedziałek w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy al. Kraśnickiej w Lubinie wstrzymano przyjmowanie pacjentów. O sytuacji, jaka panuje w placówce, poinformowali nas czytelnicy. Co więcej, odwołano również zaplanowane operacje. Jak wyjaśnia dr. Katarzyna Pikulska, która w szpitalu pracuje na oddziale ortopedii, rano na odprawie załoga została powiadomiona, że z powodu braku obsady pielęgniarskiej praca bloku operacyjnego jest niemożliwa. Zostały wstrzymane również przyjęcia ostro dyżurowe z powodu braku możliwości zaopatrywania pacjentów ortopedycznych jak i innych chorych w trybie ostrym. Prawdopodobnie sytuacja się nie zmieni przez cały tydzień.

Powodem ma być brak pielęgniarek, które licznie poprzechodziły na zwolnienia lekarskie. Zdaniem Katarzyny Pikulskiej sytuacja kadrowa w szpitalu jest bardzo zła i to już od dłuższego czasu.

– Już sześć miesięcy trwają rozmowy z Dyrekcją, która nie reagowała na alarmy zarówno Związku Pielęgniarek jak i Związku Lekarzy o dramatycznej sytuacji kadrowej. Teraz widać wyraźnie do czego doprowadziła opieszałość w działaniu Dyrekcji szpitala. Koleżanek jest mało, za mało, są notorycznie przemęczone, a średnia wieku pielęgniarek jest podobna jak w całym kraju – relacjonuje Katarzyna Pikulska.

O problemie dyrekcja szpitala powiadomiła Urząd Marszałkowski oraz Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Jak udało nam się ustalić, pacjenci wymagający pilnych zabiegów przewożeni są do Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 4 w Lublinie.

– Otrzymaliśmy informację o tym, że nie udało się osiągnąć porozumienia z pielęgniarkami, w wyniku czego postanowiły one udać się na zwolnienia lekarskie. W związku z tym, obsada pielęgniarska jest niewystarczająca. Szpital rzeczywiście rezygnuje z przyjęć planowych, jednak tak zwane przyjęcia ostre miały być zapewnione. Dyrektor szpitala był dzisiaj w Urzędzie Marszałkowskim, na jutro przewidziane jest spotkanie marszałka Arkadiusza Bratkowskiego w szpitalu z przedstawicielami środowiska pielęgniarskiego – wyjaśniała nam Beata Górka z Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie.

Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo pacjentów, dyrektor Wojewódzkiego szpitala Specjalistycznego zapewnił, że nawiązane zostało porozumienie za szpitalem PSK4. Jeżeli nie będzie możliwe przyjęcie do szpitala na al. Kraśnickiej pacjenci zostaną skierowani do szpitala przy ul. Jaczewskiego. Jest on bowiem najbardziej zbliżony oddziałowo, do szpitala przy al. Kraśnickiej.

Jak wyjaśniał nam anonimowo jeden z lekarzy, dramatyczna sytuacja z pielęgniarkami w tym szpitalu występuje od dawna. Po pierwsze są strasznie nisko opłacane, dodatkowo zdarza się, że muszą wykonywać nadgodziny, za które nikt im nie zapłaci. Wystarczy, że tuż przed końcem ich zmiany trafi się nagły przypadek, zostają kolejne 4-5 godzin, które już nie są płatne. Z kolei zmiana, która zaczęła, nie może ich zmienić, gdyż mają własne, zaplanowane zabiegi. Z rzecznikiem szpitala nie udało nam się skontaktować. Pomimo wielu prób, telefon milczał.

(fot. archiwum)
2018-05-21 20:00:04