List radnej, która wstawiła się za kierowcami MPK wywołał spore kontrowersje. Poszło o brak wiedzy w podejmowanym temacie

mpkDSC05337

Spore kontrowersje wywołał list otwarty, jaki jedna z lubelskich radnych skierowała do prezydenta Lublina. Chodzi w nim m.in. o sytuację, jaka panuje w komunikacji miejskiej. Wiele osób zwróciło jednak uwagę, na wiele nieścisłości jak też niepoparte niczym fakty, czy też rzeczy, na które miejska spółka nie ma żadnego wpływu.

 

Opublikowany przez nas w dniu wczorajszym list otwarty, jaki skierowała do prezydenta Lublina radna miejska z klubu PiS, Małgorzata Suchanowska wywołał bardzo duże zainteresowanie czytelników. Apeluje ona o poprawę warunków pracy kierowców autobusów i trolejbusów. Wskazuje w nim również na niedociągnięcia w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej w Lublinie. Wiele osób zwróciło jednak uwagę, na wiele faktów zawartych w liście, które niewiele mają wspólnego z MPK, jak też liczne mylne pojęcia, co jak sugerowali, świadczy o tym, iż radna owszem może i korzysta z usług komunikacji miejskiej, jednak ma małą wiedzę na temat jej funkcjonowania.

W podobnym tonie wypowiada się Weronika Opasiak z Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Lublinie.

-Odnosząc się do listu otwartego Pani Radnej PiS, Małgorzaty Suchanowskiej i zdumiewających, niepopartych konkretami zarzutów, informuję, że sytuacja w MPK Lublin jest stabilna. Nie ma mowy o żadnym pogotowiu strajkowym. Obecnie średnie wynagrodzenie kierowcy wynosi 3787 zł brutto. Na ten moment zatrudniamy 741 kierowców – 507 autobusowych i 234 trolejbusowych i nie ma żadnego zagrożenia, że kursy na liniach nie będą realizowane- tłumaczy Weronika Opasiak.

Jeżeli chodzi o regulacje płac w spółce, otrzymaliśmy informację, że mają one charakter przeszeregowań i dokonywane są rokrocznie, zgodnie z Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy. Chodzi w tym o przyznawanie pracownikowi stawki wyższej od posiadanej w granicach rozpiętości stawek przewidzianych dla danego stanowiska. Tegoroczne przeszeregowania objęły 595 kierowców. W roku ubiegłym było to 219 kierowców.

Przedstawicielka spółki nie zgadza się także z zarzutem, że firma nie dba o kierowców, a ich sytuacja socjalna jest zła. Jak wylicza, pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Lublinie oraz ich rodziny mają prawo do bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską; mogą korzystać z bezpłatnych porad psychologa; kierowcy objęci są Funduszem Asekuracji Kierowców, którego celem jest niesienie pomocy finansowej członkom Funduszu dla pokrycia kosztów szkody związanych z kolizją lub wypadkiem drogowym. W Spółce działa Pracownicza Kasa Zapomogowo- Pożyczkowa; są ubezpieczenia grupowe na życie, pracownicy mogą też korzystać z prywatnej opieki medycznej. Dodatkowo pracownikom przysługują świadczenia socjalne z ZFŚS np. dofinansowanie do urlopu, wypoczynku dzieci, pożyczki mieszkaniowe oraz tzw. dodatki świąteczne.

W MPK Lublin działają cztery Związki Zawodowe, które współpracują z Zarządem Spółki na zasadzie dialogu. Dowodem na to jest porozumienie, jakie zostało podpisane 29 stycznia br. z organizacjami związkowymi.

– Obawiam się, że zarzuty Pani Radnej wynikają z niedostatecznej wiedzy na temat zadań MPK Lublin, które jest przewoźnikiem, a ZTM Lublin, który jest organizatorem komunikacji miejskiej. Przypomnę, że za całość komunikacji miejskiej odpowiada ZTM Lublin. MPK Lublin zatem nie ma wpływu, np. na infrastrukturę przystankową, wyświetlacze elektroniczne, ceny biletów, nowe linie czy rozkłady jazdy. Krzywdzące i nieprawdziwe są również zarzuty, że Lublin nie dba o jakość taboru, a autobusy nie nadają się do obsługi pasażerów – dodaje Weronika Opasiak.

Jak zauważyli czytelnicy, w ostatnich latach Lublin zrobił krok milowy, jeśli chodzi o inwestycję w komunikację miejską. W tym przypadku chyba wszyscy pasażerowie powinni widzieć różnicę. Od ośmiu lat w lubelskiej komunikacji miejskiej zachodzą nieustanne zmiany. Dokonano praktycznie całkowitej modernizacji taboru autobusowego i trolejbusowego. Powstały nowe odcinki trakcji trolejbusowej, łącznie na długości blisko 30 km. Przez ten czas Lublin kupił 208 nowych autobusów i 115 nowych trolejbusów, powstała nowoczesna zajezdnia trolejbusowa przy ul. Grygowej. Obecnie starsze pojazdy stanowią ok. 15 proc. taboru, a średni wiek autobusów wynosi 7 lat, natomiast trolejbusów 2 lata.

– Zdumiewa także zarzut, że spółka inwestuje w reklamę. Reklamujemy to, co zostało zrobione w komunikacji miejskiej. Chcemy, by pasażerowie mieli wiedzę na ten temat, a mamy się czym chwalić – kupujemy nowe pojazdy jak też podejmujemy innowacyjne projekty – kończy Weronika Opasiak.

(fot. lublin112)
2018-07-12 19:38:24