Kary za picie nic go nie nauczyły, znowu wpadł po pijanemu

null
Dziesięć razy wpadał za jazdę po pijanemu, cztery zakazy kierowania, tydzień temu wyszedł z więzienia gdzie siedział za jazdę pod wpływem i znów wsiadł za kółko.

W niedziele po południu na ulicy Sidorskiej w Białej Podlaskiej, przed jednym ze skrzyżowań, w tył skręcającego w prawo forda uderzył volkswagen jetta. Kolizja jakich wiele, jednak sprawca najechania od razu po zdarzeniu zamiast się zatrzymać to wyminął forda i nawet się nie zatrzymując zaczął uciekać. Poszkodowany widząc co się dzieje ruszył za nim w pościg i na al. Jana Pawła II udało mu się dogonić i zatrzymać uciekiniera.

Gdy na miejsce przyjechała powiadomiona o zajściu policja, okazało się, że kierujący volkswagenem jest im dobrze znany za wielokrotną jazdę pod wpływem alkoholu. Po badaniu trzeźwości wyszło na jaw, ze tym razem również jest pijany, alkomat pokazał wynik ponad 2 promili w organizmie.

Podczas sprawdzania 36-letniego kierującego z gminy Terespol funkcjonariusze ustalili, że został on właśnie po raz dziesiąty zatrzymany za jazdę po alkoholu. Dodatkowo posiadał cztery aktualne zakazy kierowania wydane przez sąd. Według nich za kierownicę nie może wsiadać wcześniej niż do 2019 roku. Jakby tego było mało, mężczyzna z rozbrajającą szczerością wyjawił, ze 10 dni temu opuścił mury zakładu karnego, gdzie odsiadywał wyrok za jazdę po pijanemu i złamanie zakazu kierowania pojazdami.

Po raz kolejny mundurowi przedstawili słyszane przez niego już wielokrotnie zarzuty. Dodatkowo odpowie za spowodowanie kolizji i ucieczkę z miejsca zdarzenia.

(fot. lublin112 – zdjęcie ilustracyjne)
2013-11-12 17:46:29