Fajsławice: Pościg za złodziejami biżuterii (wideo, zdjęcia)

Trzy najbliższe miesiące spędzą w areszcie trzej mężczyźni w wieku 26 – 35 lat, mieszkańcy województwa pomorskiego i śląskiego, podejrzani o włamanie do sklepu jubilerskiego Apart w zamojskiej galerii handlowej Twierdza.

-W czwartek nad ranem dyżurny zamojskiej komendy powiadomiony został o włamaniu do jednego ze stoisk z wyrobami jubilerskimi w zamojskiej galerii handlowej. W rejon zdarzenia skierowani zostali pełniący tego dnia służbę policjanci. Jeden z patroli zauważył uciekających w kierunku ulicy Namysłowskiego mężczyzn, którzy wsiedli do zaparkowanego tam samochodu i pospiesznie odjechali. Informację o włamaniu i przemieszczających się sprawcach przekazano ościennym jednostkom. Tuż przed godziną 6.00 policjanci krasnostawskiej drogówki na przedmieściach miasta zatrzymali do kontroli drogowej osobowego peugeota na pomorskich numerach rejestracyjnych. Podróżowało nim trzech mężczyzn. Kierowca pojazdu zatrzymał auto, ale kiedy usłyszał polecenie wyłączenia silnika i otwarcia bagażnika, zlekceważył je i raptownie odjechał. Za oddalającym się pojazdem w pościg ruszył policyjny radiowóz. Po przejechaniu kilkunastu kilometrów w miejscowości Fajsławice, uciekający peugeot zjechał z drogi i zatrzymał się na barierkach ochronnych. Podróżujący nim mężczyźni opuścili pojazd i dalej pieszo kontynuowali ucieczkę. Po krótkim pościgu mundurowi zatrzymali jednego z uciekinierów. Mężczyzna ukrył się przed ścigającymi go funkcjonariuszami pod gałęziami świerkowej choinki. Zatrzymanym okazał się 26-letni mieszkaniec Trójmiasta, poszukiwany listem gończym przez gdański sąd rejonowy. Dwaj towarzysze 26-latka w ręce mundurowych wpadli chwilę później. W ich zatrzymaniu pomógł quad jednego z krasnostawskich funkcjonariuszy. Policjanci wykorzystali pojazd w pogoni za uciekającymi mężczyznami, brnącymi w trudno dostępnym terenie. Zatrzymanymi okazali się 27-latek z Bytomia i 35-letni mieszkaniec okolic Gdańska. Cała trójka pod zarzutem kradzieży z włamaniem trafiła do policyjnego aresztu. Ich policyjne dossier pokazało, że w przeszłości wielokrotnie wchodzili w konflikt z prawem – opisuje zdarzenie podinsp. Joanna Kopeć z zamojskiej policji.

-W trakcie gdy za podejrzewanymi o włamanie, trwał policyjny pościg, na miejscu przestępstwa do późnych godzin pracowała grupa kryminalnych i ekspertów kryminalistyki. Prowadzili oględziny i zabezpieczali ślady. Jak się okazało sprawcy by wejść do budynku wycięli w jego dachu otwór. Do wnętrza stoiska dostali się po opuszczonej w głąb sznurkowej drabinie. Rozbijając gabloty, zabrali palety z wyrobami jubilerskimi o wartości blisko 10 tys. złotych. Worek z porzuconymi precjozami odnaleziony został w okolicach Skierbieszowa. Złodzieje uciekając z miejsca, najprawdopodobniej odkrywając, że większość zrabowanych przedmiotów to doskonała imitacja drogocennych wyrobów jubilerskich, porzucili bezwartościowe dla nich łupy – dodaje podinsp. Joanna Kopeć.

Zebrany materiał procesowy pozwolił na przedstawienie zatrzymanym zarzutu udziału we włamaniu. Bezsprzecznym dowodem w tej sprawie okazały się badania DNA. Policyjni eksperci wyizolowali kod genetyczny ze śladów pozostawionych na miejscu przestępstwa i porównali je z próbkami zabezpieczonymi od sprawców. Wynik badań okazał się tożsamy z DNA jednego z podejrzanych. Wczoraj zatrzymani doprowadzeni zostali do sądu. Postanowieniem tego organu wobec szajki włamywaczy zastosowano najsurowszy ze środków zapobiegawczych. Mężczyźni trzy najbliższe miesiące spędzą w areszcie.

Śledczy w dalszym ciągu pracują nad sprawą. Niewykluczone, że wkrótce mężczyźni usłyszą zarzuty podobnych przestępstw dokonanych na terenie kraju.
Zgodnie z kodeksem karnym kradzież z włamaniem to przestępstwo za które grozić może kara nawet 10 lat pozbawienia wolności.


2014-01-26 09:31:21
(fot. lublin112.pl)