Coraz więcej pielęgniarek ze szpitala przy ul. Staszica na zwolnieniach. Rozmów z dyrekcją nie było

Przybiera na sile protest pielęgniarek ze szpitala przy ul. Staszica w Lublinie. Do tej pory nie odbyły się żadne rozmowy w sprawie podwyżek płac oraz poprawy warunków pracy, o co walczą pielęgniarki.

 

Wzrasta liczba pielęgniarek zatrudnionych w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 1 przy ul. Staszica w Lublinie, które przebywają na zwolnieniach lekarskich. W czwartek było to już około 160 osób. O ile szpital funkcjonuje w miarę normalnie, tak duża absencja załogi nie pozostaje bez wpływu na pracę niektórych oddziałów. Planowe zabiegi są przenoszone na inne terminy, jednocześnie dokonywane są przesunięcia międzyoddziałowe. Oznacza to, że pracownicy są kierowani do zajęć na oddziałach, gdzie są bardziej potrzebni. Szpital zapewnia, że nie ma zagrożenia dla pacjentów.

Tymczasem w czwartek Zakładowa Organizacja Związkowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy
SPSK nr 1 poinformowała, iż w dalszym ciągu związek nie otrzymał
od Dyrekcji Szpitala zaproszenia na spotkanie w ramach przesłanego pisma z postulatami dotyczącymi kwestii wynagrodzeń i warunków pracy pielęgniarek i położnych.

-Należy podkreślić, iż wszelkie terminy spotkania, jakie pojawiły się w ostatnich dniach w mediach, nie były przekazane przez dyrekcję SPSK nr 1 w Lublinie naszemu związkowi w jakikolwiek sposób z 3 możliwych, które szpital ma do dyspozycji, tj.: telefonicznie, na adres e-mail czy też na adres korespondencyjny. Pragniemy poinformować, iż dyrekcja szpitala zna sposoby skutecznego dostarczania korespondencji, czego przykładem jest pismo z odrzuceniem sprzeciwu od kary nagany, nałożonej niesłusznie w opinii związku i naszych członków na Przewodniczącą związku, które zostało wysłane przez dyrekcję szpitala za pośrednictwem bezpośredniego kuriera w cenie 331,50zł – tłumaczy mgr Anna Matysek, Przewodnicząca Zarządu OZZPiP ZOZ przy SPSK nr 1 w Lublinie.

Jak twierdzą związkowcy, w czwartek upłynął wyznaczony termin 3 dni na ustosunkowanie się do przedstawionych żądań. Dyrekcja nie podjęła próby nawiązania dialogu ze związkiem zawodowym, reprezentującym najliczniejszą grupę pielęgniarek i położnych.

– Uważamy, że grupa zawodowa pielęgniarek i położnych, pracująca w formie umowy o pracę w SPSK nr 1 w Lublinie w chwili obecnej posiada wynagrodzenia jedne z najniższych w Lublinie. Mimo
dodatniego wyniku finansowego szpitala i kolejnych wzrostów wynagrodzenia dla grupy zawodowej lekarzy oraz dwukrotnego zwiększenia pracownikom wykonującym zawody niemedyczne procentowej
kwoty wzrostu wynagrodzenia, pielęgniarki i położne są w naszej
opinii dyskryminowane w kwestii wynagrodzeń, premii i dodatków, które cały czas rozdzielane są w zdecydowanej większości wśród lekarzy, przy ciągłym pomijaniu całej naszej grupy -dodaje mgr Anna Matysek.

Pielęgniarki i położne stanowią największą grupę zawodową w SPSK nr 1 w Lublinie i bez ich pracy szpital nie mógłby działać. O sytuacji panującej w szpitalu powiadomiony został wojewoda lubelski. Tymczasem pielęgniarki zapewniają, że nie ustąpią. Jak tłumaczą, nadszedł po prostu kres ich wytrzymałości zarówno psychicznej, jak i fizycznej.

(fot. SPSK1)
2018-06-22 00:08:23