Ciężarówka wjechała w dom, zatrzymała się metr od łóżka dzieci. Śledztwo zostało umorzone

52

Zakończyło się śledztwo w sprawie wypadku, jaki miał miejsce styczniu w Dorohuczy. Śledczy nie dopatrzyli się znamion przestępstwa.

 

Prokuratura w Świdniku zakończyła śledztwo w sprawie zdarzenia drogowego, jakie miało miejsce w nocy z 26 na 27 stycznia na drodze krajowej nr 12 Lublin – Chełm. Około godz. 1.30 przejeżdżający przez miejscowość Dorohucza ciągnik siodłowy z naczepą uderzył w budynek mieszkalny. Jak ustalono w trakcie śledztwa, pojazdem kierował 47-letni obywatel Ukrainy i poruszał się w kierunku Chełma.

Ciągnik siodłowy uderzył w ścianę budynku, która po chwili runęła. Pojazd wjechał do pokoju, w którym spała trójka dzieci. Ciężarówka zatrzymała się około metra od nich. Domownicy mieli ogromne szczęście, jedynie 11-letnie dziecko doznało otarcia naskórka po tym, jak spadła na niego jedna z cegieł. Pozostałym osobom nic się nie stało.

Kierujący ciężarówką 47-latek z obrażeniami ciała trafił do szpitala. Również w jego przypadku okazały się one niegroźne. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna był trzeźwy. Nie znajdował się także pod działaniem środków odurzających. Analiza zapisów urządzenia rejestrującego w pojeździe nie wykazała, aby kierowca przekroczył dozwolony przepisami czas pracy.

Śledczy orzekli, że obywatel Ukrainy zasnął podczas jazdy. Jednak nie doszukano się żadnych przesłanek, aby wcześniejsze działanie kierowcy mogło się do tego przyczynić. Odbył on wymagane przepisami przerwy w pracy, które wykorzystał na odpoczynek, jak też dochował zasad ostrożności w prowadzeniu auta. Ponieważ nie dopatrzono się umyślności w działaniu kierowcy, śledztwo zostało umorzone. Kierowca odpowie więc jedynie za spowodowanie kolizji.

(fot. nadesłane Olga, Michał i Damian)
2018-07-15 21:55:20