Asfaltowi oszuści pojawili się w naszym regionie. Nawierzchnia rozpada się po kilku dniach

Oszuści co jakiś czas wymyślają kolejne sposoby, aby tylko wyłudzić od ludzi pieniądze. Teraz oferują ułożenie asfaltu po bardzo niskiej cenie. Tymczasem nawierzchnia po kilku dniach zaczyna się rozpadać.

 

Choć metoda oszustwa na tani asfalt, który pozostał z budowy drogi jest znana od kilku lat, to do tej pory w naszym regionie nie notowano tego typu przypadków. Jednak w ostatnim czasie oszuści wzięli sobie na cel mieszkańców województwa lubelskiego. Schemat ich działania jest zwykle taki sam. Najpierw pojawia się mężczyzna, który najczęściej łamaną polszczyzną tłumaczy, że budują niedaleko drogę i zostało im trochę asfaltu. Nie mają go gdzie wykorzystać i chętnie w dobrej cenie położą go na prywatną drogę, podjazd czy też plac.

Ponieważ zaproponowana cena jest atrakcyjna, znajdują również klientów. Po uzgodnieniu szczegółów wszystko odbywa się w ekspresowym tempie. Przyjeżdża wywrotka z asfaltem, grupa robotników i układają w umówionym miejscu nawierzchnię. Następnie inkasują gotówkę, potrafią nawet wystawić fakturę po czym znikają. Radość klientów z utwardzonego terenu nie trwa długo. Po kilku czy też kilkunastu dniach wszystko zaczyna się kruszyć i rozpadać. Okazuje się bowiem, że rzekomy asfalt jest marnej jakości mieszaniną smoły i kamyków.

Wśród oszukanych są zarówno właściciele posesji, rolnicy jak też przedsiębiorcy. W naszym regionie tego typu przypadki zanotowano od ubiegłego miesiąca m.in. w powiecie bialskim oraz opolskim. W grupie oszustów oprócz naszych rodaków są obywatele Irlandii i Rumunii. Czujność klientów skutecznie usypiają także tym, że są ubrani w stroje robotników oraz nie chcą żadnych zaliczek, płatność następuje dopiero po wykonaniu zlecenia.

Oszustów poszukują policjanci w całym kraju. Funkcjonariusze apelują również o zgłaszanie przypadków, kiedy to pojawią się osoby z tego typu propozycjami.

(fot. archiwum – zdjęcie ilustracyjne)
2016-08-15 08:00:41